wtorek, 30 czerwca 2015

Debiut na YT?! Marry, Kiss or Cliff TAG!

Heeej! :D
Kiedyś, kiedyś, dawno, dawno temu wspominałam Wam, prawdopodobnie w 50 faktach o mnie, że czasami nagrywam filmiki sama dla siebie. Wtedy kilka z Was napisało, że z chęcią obejrzałybyście  coś takiego w moim wykonaniu. Do tej decyzji musiałam dojrzeć, ale oto i jest! Mój pierwszy filmik na YT właśnie został wgrany i opublikowany. Nie mam pojęcia, jak go odbierzecie, dobrze czy źle, ale liczę na to, że jeśli będziecie miały jakiekolwiek uwagi to podzielicie się nimi ze mną (wiem, mówię za cicho - przy następnym (o ile taki będzie) filmiku popracuję nad tym).
A jaka jest tematyka akurat tego dzieła? Coś niekosmetycznego, ale równie ważnego dla mnie, czyli książki! Na czym polega Marry, Kiss or Cliff TAG oraz jak wyglądam, gdy paplam za dużo i bez sensu możecie zobaczyć, jeśli obejrzycie filmik, więc zapraszam serdecznie! :))
Pozdrawiam, 
Fabryczna :))

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Nakręćmy się na wiosnę - moje włosy po raz drugi. :))

Hej, hej! :D
Teoretycznie rzecz biorąc powinnam mieć więcej czasu ze względu na to, że nic nie robimy w szkole, ale jakoś tak wychodzi, że przychodzę ze szkoły (brat już siedzi przed komputerem grając tym razem w CS'a), zjem obiad, wyjdę na rower (albo i nie), odpalę FIFĘ i jakoś dzień zleci... Wiecie, jeden mecz zagram, drugi, trochę pohandluję, znowu coś zagram i się dwudziesta robi. :D W międzyczasie chwycę za książkę, skoczę do sklepu...Lubię takie leniwe dni, bo wiem, że mam dużo czasu i nic robić nie muszę. Podoba mi się takie chodzenie do szkoły. :D
http://wlosynaemigracji.blogspot.com/2015/02/nakrecmy-sie-na-wiosne-czas-start.html 
Poprzednią część "Nakręćmy się na wiosnę!" znajdziecie o TUTAJ.
Od tego czasu minęły 3 miesiące, a ja co jakiś czas podejmowałam kolejne próby wydobycia skrętu głównie przy pomocy samych kosmetyków. Wypróbowałam kilka kombinacji półproduktów, ale jeszcze nie pokusiłam się o zrobienie własnych masek, co na pewno nastąpi i Was o tym poinformuję. :D 
W każdym razie od marca moje włosy zostały raz podcięte, ponieważ potrzebowały tego - końcówki strasznie się porozdwajały i wysuszyły, więc nie widziałam dla nich ratunku. Od tego momentu lepiej się układają, bo wreszcie są równo podcięte, a nie pocieniowane - fryzjerka bardzo dobrze mnie zrozumiała i już nie będę chodziła do żadnego innego fryzjera. Nie ma mowy. :D Na dodatek nie muszę wydawać fortuny na podcięcie włosów, więc jest naprawdę dobrze! :D
Oto wynik ostatniego "kręcenia" włosów na same produkty na dodatek bez olejowania czy nakładania czegokolwiek przed myciem. Skalp umyłam szamponem Balea do włosów kręconych (kiedyś pojawiła się jego recenzja KLIK), a długość odżywką mango&aloes z tej samej firmy. Potem nałożyłam swoje najnowsze odkrycie, czyli rokitnikową maskę Natura Siberica z dwoma kropelkami keratyny. Całość trzymałam na włosach maksymalnie 15 minut (tak na wyczucie, nie patrzyłam na zegarek za szczególnie). Włosy oczywiście wysuszyły "się same", a na końcówki w celu ich zabezpieczenia, nałożyłam olejek Marion. Efekt widoczny na zdjęciach to włosy po całym dniu w szkole (8-16 niestety), a po powrocie stamtąd zaplotłam luźnego warkocza. 
Generalnie mam wrażenie, że całość wygląda jakieś 10 razy lepiej (mniej niż sto :D) niż na żywo. Dodatkowo na zdjęciu wygląda, jakbym miała ombre - dziwne, nigdy tego nie widziałam na żywo, choć może mało spostrzegawcza jestem. :D Podsumowując i tak jestem zadowolona z efektów, choć dalej przeszkadzają mi pasma znajdujące się na brzegach (macie jakiś pomysł na nie?) oraz brak szczególnego błysku, ale nad tym da się popracować i myślę, że dodany olej zrobiłby sporą różnicę.. Dodatkowo wysunęłam jeden wniosek - maska sprawdza się lepiej bez keratyny, bo włosy są wtedy mniej spuszone. :) Oczywiście skręt nie jest spektakularny, burzy loków nie uświadczyłam, ale... czego się tu spodziewać bez wspomagaczy? :D

Pozdrawiam, 
Fabryczna :)
P.S Fotograf musi się jeszcze trochę pouczyć, bo zdjęciu wychodzą mu trochę poruszone. :D

sobota, 13 czerwca 2015

Denko maj-czerwiec

Heeej! :D 
Jak tam żyjecie po dość upalnym dniu? W końcu zabrałam się za sprzątanie szafy i wszystkie zimowe rzeczy schowałam na górę, a do dolnych szuflad powędrowały krótkie spodenki i kilka bluzek na ramiączkach. Jeszcze tylko trzeba znaleźć pozostałe pary sandałów! :D
Za mną już "sportowy" dzień, na ekranie telewizora rzecz jasna (chyba, że bieganie z odkurzaczem i szmatką też się liczą :P). Mecz Polska-Gruzja obejrzany, Niemcy-Gibraltar śledzę (a w momencie publikacji wpisu śledziłam) w internecie, bo mama okupuje telewizor, gdyż ogląda Opole. Mecz siatkówki w Lidze Światowej sobie odpuszczę, bo jednak do 2 w nocy nie będę siedzieć (głupia zmiana czasu!).  Ktoś jeszcze śledzi wydarzenia sportowe mimo końca ligowych rozgrywek? 
Kallos Keratin maska do włosów
1000 ml maski do włosów... 1000 ML! Udało mi się ją zużyć w miarę (:D) szybko. Generalnie sprawdziła się bardzo dobrze, choć zależy kiedy. Najlepiej działała, gdy co jakiś czas robiłam sobie od niej przerwy i właśnie po takiej pauzie włosy po jej użyciu były miękkie i na swój sposób błyszczące. W tym przedziale cenowym świetna, ale znalazłam inną miłość włosową. :))


Odżywiający szampon do włosów oraz Bania Agafii Balsam - aktywator wzrostu włosów
Duet dwóch rosyjskich kosmetyków. Szampon jak to szampon, mył włosy zostawiając niezłe siano, ale przynajmniej mnie nie podrażnił. Tyle dobrego przyniosła ta mała tubka.
Natomiast balsam dawał całkiem, całkiem niezły efekt. Po myciu nie było problemu z rozczesaniem, były lekko dociążone, ale nie błyszczały za szczególnie. Przyjemniaczek, ale powrotu raczej nie planuję. :))

Balea borówkowy krem do ciała
Męczyłam się z nim strasznie, bo nie przepadam za tak lejącymi się produktami. Nie żeby spływał po palcach, ale trochę zbyt wodnisty był jak dla mnie. Pachniał bardzo słodko, na pewno nie owocami, bliżej mu do słodyczy. Nawilżał wystarczająco porządnie, ale zatęskniłam do treściwych maseł. Nawet teraz, gdy za oknem +30 stopni. :D

Bath&Body Works mydło z peelingiem Bourbon Peach
GENIALNY ZAPACH świetnego mydła. Bardzo spodobała mi się ta kategoria produktów B&BW i gdybym tylko miała do nich stacjonarny dostęp to regularnie gościłyby w mojej łazience. :))

 Organique grecka pianka do mycia ciała
Chciałam o niej napisać recenzję, ale akurat pojawiła się ona u Żanety, więc stwierdziłam, że nie będę powtarzać tego samego. :) Produkt bardzo fajny, ale nie pozostawia tak świetnego nawilżenia jak kule z tej samej firmy. Nie potrafię określić zapachu, ale podoba mi się. :D Nie czuję tam oliwek ani winogron, a tylko z tym kojarzy mi się Grecja (znowu przegrali z Wyspami Owczymi...), więc... Wymiękam. :D

 Balea żel pod prysznic o zapachu marakui 
Już standard, kilka jeszcze takich żeli mam w zapasie. Czekam już na zimową limitkę, cokolwiek w niej będzie. :D Choć zazwyczaj bardziej odpowiadają mi te letnie, a Wam? :) 

 Balea krem do rąk papaja&maślanka (moje tłumaczenie ---> masłowe mleko :D Deutsch ist bardzo difficult :D) 
Gdyby tylko ten krem był tak samo świetny jak jego zapach to...Bardzo płakałabym po jego wycofaniu. Niestety, działanie przeciętne, a przecież sam zapach to nie wszystko. W końcu to nie żel pod prysznic! :D 

The Body Shop kokosowy żel pod prysznic
Był tak mocno kremowy, że sprawiał problemy przy zmywaniu go ze skóry. Zastanawiam się, czy to wada czy neutralna cecha? W każdym razie warto o tym wspomnieć. :) O dziwo, zapach mało przypominał mi kokosa, bardziej coś około kokosowego, ale na pewno się na nim nie zawiedziecie, bo to przecież w końcu TBS. :)


Green Pharmacy, jedwab do włosów
Widać, jak intensywnie był eksploatowany. :D Przez długi czas uważałam go za najlepszy zabezpieczacz końcówek, jaki miałam okazję używać, ale zdetronizował go podesłany przez Zaczarowaną produkt z Marionu. Przykro mi, Green Pharmacy, ale musisz oddać swoją koronę. :D

Rimmel Stay Matte puder do twarzy 
Stłukł się. Opakowanie pękło. Puder się pokruszył. Koniec. 
A co do samego produktu to... jakoś mnie nie zachwycił. Nieźle matowił, ale nie na długo. Prawdopodobnie przez te beznadziejne opakowanie nigdy do niego już nie wrócę, bo wolę zostać przy trochę tańszym Manhattanie, z którym nic nie powinno się stać. 

Max Factor False Lash Effect
Recenzję znajdziecie tutaj, ale chcę dodać coś jeszcze - tusz bardzo szybko zrobił się suchy! On tak ma po prostu czy mój był taki feralny? Przez co pracowało się z nim coraz gorzej i w zasadzie już w styczniu poszedł w odstawkę i używany był okazjonalnie. 
Benefit They're Real!
Recenzja tutaj oraz tutaj. Z chęcią bym do niego wróciła, ale cena jest nie do przeskoczenia. No cóż, szkoda. Generalnie zużyłam go już dawno temu, ale sprzątałam w łazience i wrzuciłam go do torby ze zużyciami, bo poniewierał się po kosmetyczce. :D
                                                              Catrice Lash&Brow
Chciałam kupić go ponownie i co? I nie ma! Szukam go po Naturach od końca kwietnia i nic! Szkoda, bo produkt jest naprawdę dobry, uwielbiałam go używać. Na razie zadowalam się bezbarwnym tuszem z Miss Sporty i do okiełzania brwi nadaje się całkiem dobrze. :) 


Miałyście okazję używać jakiegoś produktu z tego denka? :)
Pozdrawiam, 
Fabryczna :))
P.S Pożegnanie byłoby jak zwykle z prawej strony, ale coś przycisk nie działa. :(

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Avon Babydream Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz BeautyBlender Bell Benefit Biedronka Bielenda Biolaven Organic Bioliq Biotanic bitwa Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja Epikbox Essence Eveline Evree Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka gąbeczka do makijażu genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy Hakuro HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo kolorówka korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci Lirene lista Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie rozświetlacz różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie Ziaja Zoeva żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka