środa, 29 października 2014

Aktualne "przeboje" :)

Czeeeść! :)
Chciałam dodać dzisiaj jakiś kosmetyczny post (a dokładnie recenzję peelingu), ale mam miękkie serce i nie wytrzymałam. :D Wysłuchałam prośby (błagania) Zaczarowanej o piosenki, które teraz słucham, bo nie ma się przy czym uczyć. Ta daaam, oto i jest. :D
Po tym "luźnym" poście wrócę już trochę do podstawowej tematyki bloga, bo zbliża się denko , trochę nowości wpadło i kilka recenzji jest w planach, ale co będzie to będzie, zobaczymy. ;) Na razie posłuchamy trochę piosenek. :D

Video "Idę na plażę" - utwór, który kojarzy mi się tylko i wyłącznie z wycieczką szkolną sprzed dwóch lat, którą uważam za najlepszą. :D Refren jest tak prosty,że śpiewać go może każdy. Wprowadza w wakacyjny nastrój i generalnie taka oh i ah. :D
"Idę na piaaaaaaaaaaach"

Mela Koteluk, Czesław Śpiewa "Pieśń o szczęściu" - idziemy dalej w stronę polskich piosenek, teraz coś spokojniejszego, ale ma w sobie taką podniosła nutę, o ile można tak to nazwać. ;) Tekst też nie jest bezsensowny, krótki, ale mimo wszystko ma to coś.

Ania Iwanek&Pati Sokół, Piotr Cugowski"Zabierz mnie"  - skoro mówimy już o polskich piosenkach to zostańmy w tym temacie. :D Był film, było o książce, jest i piosenka. Pasuje do filmu, choć gdyby nie  wzmianka w pierwszej zwrotce o mieście i popiele to nikt by się nie domyślił, że dotyczy powstania... Pewnie i to niewiele mówi. :D Podobają mi się jeszcze te słowa wypowiedziane szeptem na końcu teledysku. U mnie wywołują ciary na plecach. :)

Adam Nowak, Sylwia Wiśniewska  "Powstanie Warszawskie" - piosenka z filmu, na którym też byłam, ale w maju ---> "Powstanie Warszawskie".

Christina Peri "A Thousand Years"- nie chcę od razu przechodzić do takich skocznych kawałków, więc zatrzymam się na trochę przy spokojniejszych, obcojęzycznych kawałków. Ten pochodzi z soundtracka Przed Świtem cz.2. :)


Sara Bareilles, Ingrid Michaelson "Winter song"- nie wiem czemu, ale ta piosenka kojarzy mi się tylko z dobrymi rzeczami i ze świętami w gronie rodzinnym. Też macie takie odczucia?

Carina Round "For Everything of reason"- kolejny początkowo smutas :D Ale mnie wciągnął szczególnie po podwójnym obejrzeniu pierwszego sezonu American Horror Story. Warto sobie jeszcze zerknąć na tłumaczenie piosenki - tekst idealnie pasuje do serialu. :D KLIK
P.s nie wiem jak wygląda teledysk. :D 

Kissing Cousins "Don't Look back" - dzisiejszy wpis sponsoruje AHS. :D


Pete and The Pirates "Blood Gets Thin"- teraz coś mocniejszego, również z tego serialu. Lubię bardzo tę piosenkę i ciągle kojarzę ją z jedną sceną w serialu. :D


Pol 3.14 "A Ras de Cielo"- coś z "3 metrów na niebem".:))

George Ezra "Budapest" - idealnie nadaje się do słuchania, gdy idę pieszo. :D Raz, dwa trzy uuuuu :D

Echosmith "Cool Kids" - chyba najpierw puszczali ją non stop w autobusie, a dopiero potem ją znalazłam... Przez przypadek. :D

Rixton "Me and my broken heart" - Zaczarowanaa mi ją podesłała - nuta skądś znajoma, ale nie wiedziałam skąd. Zagadka rozwiązana, tadaaaama :D

Tyler Ward & Anna Clendening "Stay with me" - chciałam ściągnąć na telefon oryginał, a przez przypadek ściągnęłam inne wykonanie - PRZEPADŁAM! Nie wiem, czy lepsze, ale i tak luuubię :D

David Guetta, Sam Martin "Lovers on the Sun" - wybaczcie, nie mogło zabraknąć żadnej tego typu piosenki. O, łołołołooooo :D <----- udawany śpiew :D


Martin Tungevaag "Wicked Wonderland" - kolejna bardziej "imprezowa" piosenka czy jak by to tam nazwać.  Zmieniłam teledysk, który chciałam dodać, bo wyskakiwało mi, że jest tylko dla osób pełnoletnich... :D

Magic! "Rude" - i na zakończenie taka oto piosenka. :D

Przyznam szczerze i bez bicia, że większości teledysków nie oglądałam, więc gdyby coś nie pasowało/teledysk był zbyt brutalny itd to dajcie znać - poprawię. :)
Czego aktualnie słuchacie? Z chęcią sobie coś dopiszę do listy. :D

Pozdraaaawiam,
Fabryczna :)

sobota, 25 października 2014

Góra rośnie, ani drgnie!

Hej hej! :))
Post miał pojawić się dużo wcześniej, ale... nie było internetu przez jakieś 4 godziny... :D Mam nadzieję, że wybaczycie.
Zastanawiałam się, co pierwsze pokazać - wybrałam książki, bo... bo tak. :P I akurat skończyłam czytać jedną z nich, więc tak na świeżo będzie. :D 
Żadnej z tych pozycji (oprócz jednej) nie czytałam, więc jeśli ktoś szuka mini-recenzji to tutaj ich nie będzie. Chyba, że któraś z Was podzieli się wrażenia po lekturze, jeśli jakąś czytałyście. :)
I jeszcze jedno - jeśli ktoś chce podglądać moje poczynania książkowe to mam konto na lubimyczytac.pl --> KLIK

1. Po tamtej stronie ciebie i mnie
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/137540/po-tamtej-stronie-ciebie-i-mnie
Chciałam ją dostać na święta w zeszłym roku, ale w ostatnim momencie z niej zrezygnowałam. I dobrze, bo jakieś 2 tygodnie później pojawiła się w Realu w zabójczej cenie 6,99 :D Teraz już nie mogłam jej nie kupić. :P
Opowieść wyróżnia się na tle innych dość hmm... powiedzmy wprost - nietypowym uśmierceniem bohaterki poprzez PĘKNIECIE serca. Muszę spróbować dostać się do artykułu z Wall Street Journal, który zainspirował autorkę książki Jess Rothenberg do takiego właśnie pomysłu.
Jest obiecująco, mam nadzieję, że dzisiaj zacznę ją czytać. ;)

Problem w tym, że w zakochaniu nie ma absolutnie nic "fajnego". O nie. Na ogół dostajesz od tego mdłości i obłędu, panikujesz i denerwujesz się, że cała historia skończy się katastrofą i zrujnuje Ci życie. I - zgaduj zgadula - właśnie tak się dzieje.

2. Zakochać się
 http://lubimyczytac.pl/ksiazka/222832/zakochac-sie
Skłamię, jeśli stwierdzę, że nie podoba mi się okładka. :D Wzięłam ją ot tak, wiedziałam, że ma dobre opinie, a że w Empiku akurat nie mieli "Trzech metrów nad niebem", a brakowało mi jednej książki do dobrania, więc traf padł na tą. Fabuła w skrócie: Christine ratuje Adama przed popełnieniem samobójstwa. Chłopak zawiera pewną umowę z dziewczyną - zrezygnuje z samobójstw, jeśli ta udowodni mu, że warto żyć. Wyznacza również termin - jego 35 urodziny.

Uczucia to stan ducha. Smutek jest uczuciem, podobnie jak samotność czy gniew. Frustracja jest uczuciem i zazdrość jest uczuciem. Ale to, że chcesz się zabić, już nim nie jest. Możesz mieć myśli samobójcze, ale to tylko myśli. Nieustannie się zmieniają, ponieważ to my je tworzymy. Gdy to pojmiesz, zaczniesz rozumieć swoje emocje.

3. Złodziejka książek
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/204005/zlodziejka-ksiazek
Chyba jedna z najbardziej znanych książek ostatniego roku. Niestety, ma kijową okładkę - jest cienka, łatwo się niszczy niestety.  Za to z drugiej strony okładki spodobały mi się pewne słowa, których niestety nie znam na pamięć, a przy sobie książki nie mam... Pewnie je tutaj wpiszę, jak wrócę do domu. ;)
Wiecie, czemu chciałam ją przeczytać? Bo akcja dzieje się w czasie II WŚ, a ja bardzo lubię książki osadzone właśnie w tym czasie. (chciałam kupić Miasto44, ale jeszcze nie mieli w sklepie :( )

BYŁ SOBIE raz dziwny mały człowieczek, który podjął trzy ważne życiowe decyzje:
1. Zrobił sobie przedziałek po innej stronie niż wszyscy.
2. Zapuścił sobie mały kanciasty wąsik.
3. Postanowił, że zdobędzie władzę nad światem.


4. Jej wszystkie życia 
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/209176/jej-wszystkie-zycia
Tu zafascynowała mnie okładka, a dokładnie to co widać w bramie. Ciekawe, czy będzie to miało jakiś związek z treścią czy niekoniecznie? Przekonam się o tym pewnie kiedyś. :) 
Do tego sam pomysł ze "śmiercią" i ponownymi narodzinami bohaterki jest dość ciekawy. Na okładce z tego co się nie mylę są umieszczone słowa, które pasują do tego. ;)

- A gdybyśmy tak mogli przeżywać nasze życie raz za razem - rozmarzył się Teddy - żeby wreszcie zrobić coś tak jak należy? Czyż nie byłoby to wspaniałe?
- Myślę, że to by było niezwykle męczące. [Ursula].


5. Niezbędnik obserwatorów gwiazd 
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/195225/niezbednik-obserwatorow-gwiazd
Książka, którą dzisiaj skończyłam czytać i jestem pod ogromnym wrażeniem. Pozwólcie, że zacytuję swoją opinię z Lubimy czytać, bo jest dość trafna i krótka. :D 
To moja pierwsza przeczytana książka tego autora i wiem,że sięgnę po więcej. Przez większość powieści zastanawiałam się, co tytuł ma do całej opisanej historii, która jest niebanalna... Wszystko wydaje się być (prawie) dobrze, a tu następuje efekt domina, a wszelkie zagadki zostają rozwiązane. Bohaterowie zmieniają się i to na dobre. Właściwie biorąc pod uwagę charakter wydarzeń czytelnik powinien być przygnębiony, ale jak głoszą same napisy na okładce: "Daje czytelnikowi poczucie nadziei i optymizmu". Oj tak, to prawda.
Warto poświęcić na nią czas, czyta się szybko, a styl pisania autora jest niesamowity.


- Widzę, że wiele masz tych nadziei.
Uśmiecham się do niej.
- Nie ma w tym nic złego - mówi, po czym wygląda przez okno.

 (hyhy, nie chwaląc się to ja dodałam ten cytat, bo podczas czytania książki najbardziej mi się spodobał :D)



6. Miasto 44 
http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/230000/230241/304882-352x500.jpg
Byłam na filmie dwa razy. Uważam, że produkcja jest na najwyższym poziomie, choć nie dla każdego, a na pewno nie dla każdego młodego człowieka, bo jest po prostu mocny. Bardzo mocny i wwierca się w naszą głowę z każdej strony, nie daje wytchnąć nawet na chwilę, coraz szybciej, mocniej... Można zwariować. 
Na pewno idąc na film trzeba mieć pewną wiedzę na temat powstania czy chociażby IIWŚ, bo bez tego ciężko będzie to zrozumieć i w 100% wczuć się w sytuację.
Nigdy nie sądziłam, że będę chciała sięgnąć po książkę na podstawie filmu, ale zobaczymy. Kiedyś musi być ten pierwszy raz. :D

Jak to się właściwie stało, że był tu teraz z tą grupą roześmianych chłopaków i dziewczyn, a przed chwilą deklamował rotę przysięgi nafaszerowaną wzniosłymi słowami w rodzaju „ojczyzna”, „niezłomnie”, „wyzwolenie z niewoli”, „honor”, „ofiara życia”. Naprawdę tego chcę? Strzelać do innych ludzi dlatego, że są Niemcami albo zdrajcami? No i kto to właściwie jest – „zdrajca”? 

 7. Philipp Lahm. Drobna różnica, czyli jak zostać piłkarzem. 
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/196847/philipp-lahm-drobna-roznica-czyli-jak-zostac-pilkarzem
 To jest pozycja, którą chcę dostać na święta, przynajmniej tak mi się wydaje. :D Niestety książka została napisana po wygranej Bayernu Monachium w Lidzie Mistrzów, więc nie poczytam o tym, ale to nie zmienia faktu, że może być to ciekawa pozycja dla lubiących piłkę nożną. :D A oprócz tego, że lubię reprezentację Niemiec, Bayern to i kapitana klubu też cenię. ;)

8. Herr Guardiola. Projekt Bayern Monachium. 
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/236322/herr-guardiola-projekt-bayern-manchium
A to druga książka, tym razem z innej perspektywy możemy spojrzeć na klub. Dowiedzieć możemy się też co nieco o trenerze, jego obsesji. Zapewne pozycja dla fanów. :D Choć może niekoniecznie...
Nie mam jej w swoich zbiorku, ale chętnie bym ją tam widziała, więc jak coś... :D 


Każde naciśnięcie na okładkę powoduje przeniesienie na stronę Lubimy czytać :))  
I przepraszam, ale czcionka znów się rozwaliła. Doszłam do wniosku, że dzieje się tak za każdym razem, gdy coś kopiuję z jakiejś strony... A robiłam to przy cytatach. :D SUUUUPER
Znacie coś? A na jakie książki Wy macie ochotę? Miejsca mam sporo tzn. będę miała, bo czekam na nowe MEBLE ^^ :D 

Buziaki na dobranoc, 
Fabryczna :))

sobota, 18 października 2014

Sssssłodkie trufle i migdały to połączenie idealne!

Czeeść!
Zapewne część z Was, która śledzi mnie na FB czytała o moim dziwnym piątku poniedziałku trzynastego. :D Zastanawiam się, czy mogę to powtórzyć - powiedzmy, że tak, najwyżej drugi raz przeczytacie tę samą historię ewentualnie pominiecie. ;)
Otóż dzień od samego początku zapowiadał się beznadziejnie - nie dość, że budzik zadzwonił w najbardziej ekscytującym momencie snu to jeszcze delikatnie zaspałam. Potem spiesząc się chciałam zrobić wszystko już, już, a że kot miauczał to chciałam mu dać dzienną, poranną porcyjkę mleka. Otworzyłam nowe, świeże, próbuję wlać... I co? OBLAŁAM spodnie przed samym wyjściem zamiast trafić do miski. :D Na szczęście dalej już było lepiej - dostałam 6 z pracy klasowej z matmy, ale najlepsze jest to, że kolega też dostał 6 z tym, że było to ogromnym zaskoczeniem dla całej klasy i dla samego szczęśliwego posiadacza tej oceny. :D Stwierdziliśmy zgodnie z całą klasą, że dziwnie się dzieje na tym świecie - kolega dostaje 6 z matmy, a Polacy wygrywają z Niemcami 2:0.... :D
EDIT DODANY DZISIAJ TJ. 18.10
Ostatnie dwa dni były bardzo, bardzo pokręcone. :D Zaczynając od nieszczęsnego prawie dostania się na rejon z geografii kończąc na niezwykle przyjemnej sobocie. :D
KONIEC
I jeszcze na zakończenie wstępu pytanie, na które twierdząco odpowiedzą na pewno pewne dwie dziewczyny, ale zapytam się jeszcze ogółu tak oficjalnie - czy byłybyście zainteresowane wpisem o książkach, które mam zamiar przeczytać czy muzyką, którą aktualnie słucham? :))  
Czekam na odpowiedzi, a podczas podejmowania tej bardzo trudnej życiowej decyzji zapoznajcie się (przynajmniej byłoby mi miło :D) z recenzją sssssmacznego (pod względem zapachu, nie próbowałam jeść) peelingu Farmony o smaku zapachu słodkich trufli i migdałów.
Peeling zamieszkuje plastikowy słoiczek średnich rozmiarów. Mieści on 225 ml produktu. Szata graficzna bardzo mi się podoba, idealnie odwzorowuje to, co poczujemy po otwarciu ^^ A właściwie to podczas używania. :D
<chwilowe przerwanie pisania, ponieważ Rozi zasłania mi ekran :D>
Skoro już jesteśmy przy zapachu to warto poświęcić mu cały, osobny akapit, bo na to zasługuje. :))
Jest nieziemski, po prostu niesamowity. Nie wydaje mi się, żeby tak pachniały trufle, ale migdały na pewno tam są. :D Producent zamieszcza na opakowaniu stwierdzenie: "śródziemnomorska bombonierka". Eeee, jaka znowu bombonierka? Kompletnie mi to nie pasuje. :D
Ciężko opisać ten zapach, bo kojarzy mi się tylko z jednym, ogólnym określeniem - słodkość. Ale nie jest to jakaś porażająca słodycz, wręcz przeciwnie - ta nutka migdałów przełamuje to wszystko. :) Najlepsze jest to, że czuć go w łazience po kąpieli, o ile nie używamy innych produktów o intensywniejszym zapachu. :)
Skoro już powiedziałam o największej zalecie tego produktu to mogę z czystym sumieniem przejść dalej. :D
Konsystencja jest dość gęsta, trochę żelowata, ale bez przesady. W peelingu zatopione są czarne drobinki, co pewnie miało imitować no nie wiem... mini kawałki trufli? Bawić się w pseudo-detektywa nie zamierzam, ale przynajmniej zdziera to to. Może nie jakoś super ekstra mocno, ale nie jest za delikatnie. Fanki niezbyt mocnego peelingu powinny być zadowolone. ;)
Po zmyciu produktu na skórze jest wyczuwalna delikatna powłoczka, nie żaden wstrętny biały podczas spłukiwania COSIEK jak u Perfecty. Mi kompletnie to nie przeszkadza, nie utrudnia życia ani wsmarowania balsamu/masła itd. ;)
Przyznam szczerze, że nie wiem, czy można go dostać w Rossmannie, bo dawno tam nie byłam (btw odwiedziłam dzisiaj pierwszy raz Super Pharm. Wybór padł akurat na tego w Bydgoszczy w Focusie - pominę fakt, że było sporo ludzi, ale na to się przygotowałam. Nie wiedziałam za to, że tam jest tak mało miejsca. Klaustrofobiczne pomieszczenie :D Ale kupiłam co chciałam - mama wzięła 2 kremy, ja dla siebie też jeden ;) ). Wydaje mi się, że powinien być w Naturze... Może ktoś coś wie? :D Poratujcie, bo to akurat był prezent. :)

Wasz tydzień też był taki... szalony? :D 
Dobranoc,
Fabryczna :))


piątek, 10 października 2014

Bez tego byłoby ciężko.

Czeeść! :))
Uf, pierwszy "konkursowy" tydzień za mną, bilans całkiem niezły, ale na nic nie liczę. :D Jeszcze tylko ten tydzień i będzie lżej (ja rozumiem, że 14 października jest wolne, ale żeby od razu przerzucać wszystko na 15? ) - dam radę. :D
Ostatnio odeszłam dość daleko od tematyki urodowej, ale spokojniej, wrócę do tego. :D Na razie realizuję tematy, które mają krótki termin "przydatności", że tak powiem. A właściwie jeden, u Arcy. :)
Co jest jesiennym niezbędnikiem?
a) słodycze - akurat na zdjęciu są krówki, bo mamie udało się kupić takie ciągnące. ^^
b) książka - nie wiem za bardzo za co się teraz zabrać - Tolkien czy coś innego. :D Choć może tego pierwszego zostawię na święta, a teraz zabiorę się za coś innego, bo kupka książek czekających w kolejce jest sporawa. :P
c) muzyka - akurat to cały rok, więc tutaj też umieszczam. W drodze do szkoły, ze szkoły, na zajęcia dodatkowe - przyjemniej się idzie, bo rzadko wracam z kimś. ;)
d) FIFA15 - nowy nabytek brata, z którego lubię korzystać. Stworzyłam sobie własnego zawodnika, ale nie jest tak kolorowo i łatwo jak w FIFIE12 - nie możesz sobie ustawić wysokiej początkowej punktacji zawodnika (mój brat zwie to "oweralem"), nie grasz we wszystkich meczach (wybrałam sobie jako klub Bayern Monachium, gdzie wszyscy te ogólne oceny mają na poziomie 80 kilka, a ja marne 64 :D) i ciężko mi idzie zdobywanie doświadczenia. Przynajmniej bramki strzelam. :D
Do tego punktu dodam też The Sims 3, ale o tym już milion razy wspominałam, więc pewnie słuchać już nie chcecie. :D
e) woski - nie jest to rzecz niezbędna, ale nadaje pomieszczeniu "trzeci wymiar" :)
f) duuużo pozytywnej energii - podstawa proszę państwa, podstawa! :D

Gdyby ktoś chciał się spytać, po co orzechy - do dekoracji. :P
Liczę na to, że uda mi się napisać coś na zapas, ale jako, że w tym tygodniu mój weekend składa się z 1,5 dnia (pół piątku+sobota) to nie wiem, zobaczymy. ;)

Do napisania,
Fabryczna  :)
P.S Fram organizuje Blogowe Mikołajki - jeśli masz ochotę to weź udział. ;) Więcej informacji TUTAJ.

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Avon Babydream Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz BeautyBlender Bell Benefit Biedronka Bielenda Biolaven Organic Bioliq Biotanic bitwa Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja Epikbox Essence Eveline Evree Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka gąbeczka do makijażu genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy Hakuro HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo kolorówka korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci Lirene lista Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie rozświetlacz różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie Ziaja Zoeva żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka