poniedziałek, 30 czerwca 2014

Cukru, cukru, posyp wszędzie cukru!

 Hej! :)
I takim oto sposobem oficjalnie zaczęłam wakacje! W tym roku mam zamiar wykorzystać je do końca. :D Przede wszystkim aktywnie, czyli nie ma całego dnia siedzenia przed ekranem komputera. Szkoda życia na to - lepiej zrobić coś dla siebie. :D Oczywiście nie zrozumcie mnie źle, nie mam zamiaru w ogóle zrezygnować z komputera, ale będzie on u mnie gościć w rozsądnych ilościach. (czyt. nie 8 godzin :D)
Dzisiaj o peelingu, który zaprzecza trochę moim upodobaniom. Cukrowy peelingu o zapachu pomarańczy z aromatem wanilii od Perfecty, zapraszamy na scenę! :)
Peeling jakiś pan pracujący (dobra, niech będzie PANI) przy produkcji (choć może robią to maszyny?) zamknął w plastikowym słoiczku (?) o pojemności 225 ml. Do kompletu mamy oczywiście nakrętkę. Gdy kupujemy peeling jest on zabezpieczony sreberkiem.
Ale przyczepię się jednej rzeczy przy opakowaniu... Spójrzcie na zdjęcie. Co Wam nie pasuje? Co nie wygląda estetycznie? Brawo, bingo, chodzi o naklejki. Zarówno te na nakrętce jak i na ściankach bocznych odklejają się i zawijają.
Ale ważne jest również wnętrze. Od razu po otwarciu uderza nas fala zapachu. Nie mam pojęcia, czemu skusiłam się na peeling o zapachu pomarańczy skoro pomarańczy NIE LUBIĘ. I to jest właśnie logika według Ewy - wezmę sobie coś, czego NIE LUBIĘ. :D
Ale zapach tak właściwie zły nie jest - czuć taką pomarańczę, ale MOCNO przełamaną wanilią. Zapach słodki, czuć go pod prysznicem, później już nie. :)
Nigdy nie miałam peelingu cukrowego. Nie wiem, jak prawdziwy peeling cukrowy powinien się zachowywać (ma się rozpuszczać?).
Ten ma bardzo zbitą konsystencję, która średnio nadaje się pod prysznic. Okropnie przykleja się do palców, lubi wybierać się na wędrówki po kabinie prysznicowej. :P 
 Kiedy w końcu odczepi się od mojej dłoni możemy zacząć go rozsmarowywać i przystąpić do masowania. Zdziera NIEŹLE. Jest gorszy od Tutti Frutti, ale lepszy od peelingu z BeBeauty. O takie porównanie. :D
Jednakże ten peeling złą sławą przez niektórych jest owiany. Czemu to? Dlaczego? 
Z prostej przyczyny: na pierwszym miejscu parafina się kłania.
Ktoś by zapytał: Co w tym złego? Składnik jakich wiele. 
To ja Ci odpowiem: po kąpieli zostawia taką jakby śliską powłoczkę. Nic miłego. I jeszcze w czasie zmywania takie coś "białego" się zmywa ze skóry, jakby parafina.
Słowem podsumowania - bez fajerwerków. Nic specjalnego. Taki tam zwyklak. Nie nienawidzę go, ale też go nie ubóstwiam.Jak dla mnie to żadne SPA. :D
Na potrzeby wpisu sprawdziłam, ile peeling kosztuje - ok. 15-16 zł. To ja podziękuję, wolę Tutti Frutti. :D

Ten produkt większość osób albo kocha albo nienawidzi - a Wy go znacie? Lubicie czy raczej nie? :D 

Pozdrawiam, Fabryczna :)

czwartek, 19 czerwca 2014

Ka...Ka...Ka...Kameleon?! Nie, kamuflaż!

Cześć, hej ho i czołem! :))
Witam Was w ten wolny i luźny dzień. Ciągle byłam przekonana, że dzisiaj jest niedziela. :D Właściwie to niewiele się różni - uczestniczyłam we Mszy świętej,a  jutro idę do szkoły... Łudząco podobnie, a jednak inaczej. :D
Stwierdziłam, że dzisiaj warto byłoby napisać jakąś recenzję, ponieważ dawno ich tu nie było. :D Postawiłam na kolorówkę, a dokładnie na tytułowy kamuflaż z Catrice w kolorze 020 Light Beige. Udało mi się go kupić na -40% promocji w Naturze. :))
Kamuflaż kupujemy w czarnym, plastikowym, niewielkim słoiczku. Produkt zabezpieczony jest przezroczystą tasiemką, która choć w minimalnym stopniu chroni kosmetyk przed otwarciem. :) Plastik jest wytrzymały, zderzenie z podłogą mu niestraszne. (oczywiście opakowanie to nie pluszak, więc nie warto się nad nim wyżywać - DAJCIE MU ŻYĆ! :D)
Z tyłu znajduje się naklejka z najważniejszymi informacjami - numerem koloru, kodem kreskowym, pojemnością (3 g), terminem ważności (6 miesięcy od otwarcia)  czy krajem pochodzenia (Niemcy).
Przed napisaniem recenzji postanowiłam powąchać kamuflaż. Na zapach wcześniej nie zwracałam uwagi, ponieważ nie czuć go podczas aplikacji. W opakowaniu pachnie pudrowo - zapach dość neutralny. ;) 
Konsystencja jest zaskakująco fajna! W opakowaniu jest dość zwarta i sprawia wrażenie trudno dostępnej. Wystarczy jednak, żeby kamuflaż postał w ciepłym miejscu, a od razu robi się kremowy i przyjemny. :) Dzieje się tak również pod wpływem ciepła palców (ogólnie skóry). 
Krycie produktu jest ŚWIETNE! W końcu producent nie bez powodu nazwał kosmetyk nie korektorem, a kamuflażem. :)) Jakieś przebarwienia czy niedoskonałości to dla niego żaden problem! Nie jest to jednak produkt milion w jednym i nie posprząta Wam w pokoju, nie ugotuje obiadu czy nie wyjdzie z psem. :D
W moim przypadku nie nadaje się on pod oczy. Jest za ciężki, zaczyna się rolować w tamtych okolicach i ogólnie wygląda bardzo "sztucznie". A ja nie chcę wyglądać jak ściana pomalowana tapetą z przyklejonym plakatem. :D
Trwałość też jest świetna - kamuflaż trzyma się swojego miejsca bardzo długo. :)
Ten produkt tylko potwierdził mój pozytywny stosunek do marki Catrice. Tani i dobry - czego chcieć więcej? Wydajny również jest - używam go praktycznie codziennie od początku maja, a widać tylko wgłębienie. :)
Dostaniecie go w Hebe lub Drogeriach Natura (+ wszystkie inne miejsca, gdzie jest szafa Catrice) za cenę około 13-14 zł. ;)

Jak spędziłyście dzisiejszy wolny dzień? Mam nadzieję, że u Was jest lepsza pogoda niż u mnie. :D (choć rano było bardzo dobrze)

Pozdrawiam, Fabryczna :))
P.S Don't worry, Be happy! :D

niedziela, 15 czerwca 2014

Leniwy dzień, czyli nowości i...

Heej :)
Dzisiaj bardziej leniwy post, bo z reguły niedziela to leniwy dzień. Cały weekend spędziłam dość aktywnie (piątek - wycieczka rowerowa, w czasie której głównie chodziłyśmy po drogeriach xD; sobota - 5 godzin spędzonych w sklepach w poszukiwaniu koszuli dla brata na zakończenie roku). Oczywiście nie obyło się bez zakupów kosmetycznych. We wpisie postanowiłam też odpowiedzieć na tag TMI ---> Too Much Information. :) 
Poszłam do Natury. Tak. Skorzystałam z promocji. :D Najpierw z koleżanką na spółkę. Wzięłam błyszczyk Essence XXXL Longlasting w kolorze 02 Coral Delight. Chyba jednak wolę ich pomadki. :D
Następnego dnia skorzystałam z promocji na spółę z mamą. Długo zastanawiałam się nad kolorem pomadki Maybelline z serii Color Whisper. Wahałam się głównie międzu O lala Lilac a Coral Ambition. Wygrała ta druga. :D Mama natomiast wzięła sobie masełko w kredce z Astora w kolorze 008 Hug Me. 
W Rossmannie zaopatrzyłam się jeszcze w lakier Rimmela 60 second z kolekcji Rity Ory w kolorze "Do not disture". 

A teraz przechodzimy do Tagu TMI ---> Too Much Information. 
Zaprosiła mnie do niego Joko. Arcy Joko. :D Dzięęęęki. :D 

1. Co masz na sobie?
Krótkie, czerwone spodenki i czarną bluzkę z nadrukiem. Została ona kupiona dla brata, ale że się w nią nie zmieścił to ja ją przejęłam. :D 
2. Czy kiedykolwiek byłaś zakochana?
Ale że tak poważne, poważnie? Nie. :D 
3.Czy kiedykolwiek miałaś straszne zerwanie?
Niee, chyba, że liczy się zjedzenie swojego ukochanego batonika. :D
4.Ile masz wzrostu?
Coś koło 1,7 m. :) 
5. Ile ważysz?
Nie ważne. :D
6.  Jakieś tatuaże?
Nie. Kiedyś, w dzieciństwie zmywalne. :D 
7. Jakiś piercing? 
Jeden kolczyk w lewym uchu, jeden w prawym.
8. Jakaś ulubiona para serialowa filmowa?
Nie mam. ;)
9. Ulubiony program/serial?
Z polskich seriali to "Ranczo" i "Na dobre i na złe". :) 
10. Ulubione zespoły?
Lubię Florence + The Machine. Pisałam o nich ostatnio TUTAJ.

Co dziesięć pytań będę Wam coś umieszczała, tak na rozluźnienie. Czas na piosenkę! :D

11. Coś czego Ci brakuje?
Czasu? Nieee :D Jeszcze więcej optymizmu! :D 
12. Ulubiona piosenka?
Jedna? Pogięło kogoś. :D
13. Ile masz lat?
Sialala, I'm teen. :D
14.Znak zodiaku?
Ryba. No wiecie, takie zwierzę, co ma płetwy i żyje w wodzie. :D
15. Czego szukasz u partnera?
Wiecie, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam? :D 
16. Ulubiony cytat?
Tsaa, jednak zapisywanie fajnych cytatów wcale nie byłoby takie głupie. :D 
17. Ulubiony aktor?
Nie mam. Chyba. :D
18. Ulubiony kolor?
Fioletowy, beżowy, fuksja. 
19. Głośna muzyka czy cicha?
Jeśli słucham muzyki przez słuchawki to cicha. Jeśli radio to głośna. :D
20. Gdzie idziesz gdy jesteś smutna.
Do swojego pokoju na baaardzo wygodny materac. :D Do tego pluszak w łapę i do humoru mogę dodać +50 :D

Parararara, papaaa - pora na drugą piosenkę! :D

21.Jak długo zajmuje Ci prysznic?
W zależności, co pod nim robię. xD 
22. Jak dużo zajmuje Ci przygotowanie się rano?
Zależy ile mam czasu. :D
23. Czy kiedykolwiek brałaś udział w bójce?
Nie, ja raczej z tych poukładanych i grzecznych dzieci. :D
24. Co Ci się podoba u chłopaków?
Cenię sobie u nich wierność i inteligencję plus kulturę słowa. :)) Nie lubię, gdy ktoś używa przekleństw jako przecinków. ;)
25. Co Ci się nie podoba u chłopaków?
Głupota. Chęć szpanowania. 
26. Powód, dla którego dołączyłaś do blogspotu?
Bo wiedziałam, że blogowanie to fajna sprawa. A po drugie - kiedyś chciałam zostać pisarką, więc blog był takim jakby "szkoleniem". Teraz to marzenie mi przeszło,a le blog pozostał. Z tym się nie da zerwać ot tak. :D
27. Czego się boisz?
Nie wiem. Z tych najbardziej banalnych to błyskawic w nocy. :D
28. Kiedy ostatnio płakałaś?
Dawno. :D Choć ze śmiechu to jakoś niedawno. :D
29. Kiedy ostatnio powiedziałaś, że kogoś kochasz?
Mówię to każdego dnia. :D 
30. Co oznacza Twój blogspot name?
Kiedyś popularne były takie strony ze zbiorowiskiem różnych nicków. Ten mi się spodobał i tak zostało. :)

Pora na trzeci utwór - trzymacie się jakoś? :D

31. Ostatnia przeczytana książka?
"Gwiazd naszych wina" Johna Greena. Świetna. Więcej będzie w Niebanalnym Podsumowaniu czerwca. :)
32. Książka, którą aktualnie czytasz?
"Rywalki" Kiera Cass.
33. Co ostatnio oglądałaś?
"Familiadę". :D Taki nasz mały zwyczaj z rodzicami. Co niedzielę razem siadamy do obiadu i oglądamy ten program. :D
34. Ostatnia osoba, z którą rozmawiałaś? 
Mama. ;) 
35. Relacje między Tobą a osobą, do której wysłałaś sms?
Przyjaciółka. :) 
36. Ulubiona potrawa?
Ciężko wybrać. :D Zupa-krem ze szparagów, łosoś ze szpinakiem. :D 
37. Miejsce, które chciałabyś odwiedzić?
Wielka Brytania, Francja. :) 
38. Ostatnie miejsce, w którym byłaś?
Toruń. Cel --> zakupy. :D
39. Czy ktoś Ci się teraz podoba?
Chyba można tak to nazwać. :D
40. Ostatni raz kiedy pocałowałaś kogoś?
Mamę na dobranoc. :D 

Uwierzycie mi, gdy powiem, że jest to pierwsza piosenka w języku francuskim, którą słucham?! :D

41. Ostatnio kiedy ktoś Cię obraził?
Nie mam pojęcia. :D 
42. Ulubiony smak słodki?
Czeko, czeko, czeko, czeko, CZEKOLADA! :D
43. Na jakich instrumentach grasz?
Kiedyś grałam na flecie, bo w szkole był to obowiązek. :D
44. Ulubiona część biżuterii?
Kolczyki. :) 
45. Ostatnio uprawiany sport? 
Rrrrrrrrower. :D
46. Jaką piosenkę ostatnio śpiewałaś?
Coś z Florence + The Machine moim łamanym angielskim. :D
47. Ulubiony tekst na podryw?
Yyyyy, WHAT??? 
48. Czy kiedykolwiek używałaś tego tekstu?
Kupa śmiechu. Hahaha. 
49. Z kim ostatnio przebywałaś w wolnym czasie?
Liczą się domownicy? A rybki? Dobra, tak na poważnie - z przyjaciółkami. :)) 
50. Kto powinien odpowiedzieć na te pytania?
Kto chce. :) Nikogo nie zmuszam, bo wiem, że nie każdy lubi odpowiadać/pisać tagi. :)) Z chęcią poznałabym odpowiedzi As, Szarony czy Tęczowej Banieczki. ;) 


I to byłoby na tyle. :D Pisanie umilała mi muzyka słuchana z Spotify - świetny program! :)) 

Pozdrawiam, 
Fabryczna :)) 

czwartek, 12 czerwca 2014

Niebanalne podsumowanie akt 4

Heej :) 
Dzisiaj przychodzę do Was z niebanalnym podsumowaniem maja. Będzie filmowo, muzycznie oraz książkowo-leniuchowo. Raczej każdy znajdzie coś dla siebie. :D

Powstanie Warszawskie

Kiedy tylko dowiedziałam się, że w kinach pojawić ma się "Powstanie Warszawskie" wiedziałam, że MUSZĘ na to iść. (tak samo jak po lekturze "Gwiazd naszych wina" mam ochotę iść na film, ale nie ma go u nas w mieście :( ) To była dobra decyzja. Nawet bardzo.
Ta produkcja różni się od innych. Została ona w całości złożona z dokumentalnych materiałów archiwalnych, które zostały nagrane przez dwójkę młodych reporterów w sierpniu 1944 roku. Do filmu zostały dodane dialogi, które były dość krótkie. Bardziej była to produkcja  "do oglądania" niż "do słuchania".
Na samym początku poznajemy dwójkę braci, którzy postanowili nakręcić kroniki powstania. I robią to. Pokazują wszystko - kuchnię, miejsce, gdzie robiono broń, momenty walki, pogrzeby, szpitale polowe itd. Największe wrażenie wywarło na mnie pokazanie, przepraszam za określenie, ale nic innego nie przychodzi do głowy, sterty martwych ludzi. Widok był przerażający. W ciągu tej jednej sceny, autorzy pokazali okrucieństwo wojny.
Jednak końcówka zwaliła mnie z nóg. Nie sądziłam, że stanie się to, co się stało. Nie chcę tutaj nikomu nic spojlerować. Jeśli ktoś ciekaw, możecie pisać na maila. ;) Powiem jedno - łez się powstrzymać nie dało.

Florence and The Machine
Zespół, który poznałam dzięki filmom dziewczyn na YouTubie. Grupa powstała w 2007 roku. Wokalistką jest Florence Welch. Grupa gra indie rock. Powiem jedno - odkrycie miesiąca :D (czy roku to zobaczymy)
To, co mnie najbardziej urzekło to głos - cudowny, świetny, niesamowity. Oczywiście, nie przesłuchałam wszystkich możliwych piosenek, gdzie tam. :D Ale kto to zrobił?! :D
Chyba najlepszym dowodem na to będą utwory. Pod spodem zamieszczę tylko te, które najbardziej lubię. :)

You've Got the Love

Dogs Days Are Over

Breath Of Life

Lover To Lover
Chciałam dodać jeszcze ze dwie piosenki, ale dobra powstrzymam się. :D Nic nie poradzę - odbiło mi. :D Efekt uboczny zauroczenia zespołem. :P

Majówka na trawie
Grudziądz zaczyna mnie coraz bardziej zaskakiwać. Serio. :D W ostatni weekend majowy na Rynku została wyłożona... trawa. W ciągu 3 dni miały odbywać się tam różne imprezy. Pierwszego dnia dnia odbył się koncert zespołu Boogie Band (muzyka lat 50-tych i 60-tych). Natomiast 31 maja (na tym właśnie byłam)  odbyło się śniadanie na trawie, koncerty, warsztaty ekologiczne, bicie rekordu Guinnessa w skakaniu przez skakankę, aeorobik, zumba, bookcrossing, a wieczorem od godziny 21 - Kino Pod Gwiazdami. Natomiast ostatni, trzeci dzień, poświęcony był dzieciom.
Ja skupię się na drugim dniu. Po pierwsze podczas śniadania na trawce były rozdawane koce i to takie fajne. :D Właściwie to na Rynek wybrałyśmy się po to (razem z Zuzią zresztą),by wziąć udział w bookcrossingu. Ja oddałam 3 książki, wzięłam dwie. :) Nie skakałam przez skakankę, bo nie umiem. :D
Ogólnie podsumowując pomysł i wykonanie jak najbardziej na TAK. BRAWO GRUDZIĄDZ! 
Zdjęcia możecie obejrzeć TU. 

A Wy co robiliście ciekawego w maju?
Pozdrawiam, 
Fabryczna :)
P.S Czy jest tu ktoś, kto był już na "Gwiazd naszych wina"? :D 

niedziela, 8 czerwca 2014

Nowości w mojej kosmetyczce #17

Hej :)
Miało być dzisiaj denko, ale z racji tego, że mam nowy komputer to nie zdążyłam jeszcze zgrać z tamtego zdjęć. ( btw właśnie dlatego ostatnio mnie tu nie ma - nałogowo gram w simsy :D)
Wycieczkę szkolną zaliczam do udanych. Owszem, nie przebiła zeszłorocznej, ale niewiele jej brakowało. Jak z zeszłorocznym wyjazdem kojarzy mi się herbata i energetyki, tak w tym roku prym wiedzie gaśnica i karuzela. :D Pogoda co prawda nie była najlepsza, ale może to i dobrze - gdyby był upał to chyba bym się roztopiła :D
Dzisiejsze nowości kosmetyczne obejmują zakupy poczynione w trakcie promocji w Rossmannie i Naturze. Dorzuciłam do tego parę wygranych. :)
Zaczniemy od naustnej części, którą chyba zdążyłam najbardziej pokochać. :D Na samej górze znajduje się kredka do ust Color Boost z Bourjois w kolorze 03 Orange Punch, która w regularnej cenie kosztuje 27,99 zł. Chciałam kolor o nazwie Peach on the beach, który upatrzyłam sobie dzień wcześniej, ale już go nie było. Mogłam się jeszcze zapytać pani, czy mają w szafce na dole, ale uznałam, że 03 też jest ładna. Coś czuję, że będzie to mój ulubieniec wakacyjny. ;)
Kolejnymi dwoma kredkami (produkty w takiej formie są niezwykle wygodne. Dlaczego ja to tak późno odkryłam?! :D) są te z Lovely z serii Color Wear, które regularnie kosztują 7,49 zł. Wzięłam dwa kolory - 2 i 3. Są matowe, więc siłą rzeczy wysuszają minimalnie usta, ale gdy je porządnie nawilżymy to wyglądają pięknie. :) Szkoda tylko, ze jest tak mało kolorów do wyboru.
Oczywiście musiałam kupić sobie pomadkę z Essence z mojej ulubionej serii Longlasting. Skusiłam się na kolor 01 Coral Calling za całe 9,99 zł. Jest PRZEPIĘKNA. Cudo, cudo, cudo. Nic dodać, nic ująć. Teraz walczę sama ze sobą, czy pójść do Natury, bo od 12.06 do 18.06 jest promocja na wszystkie produkty do makijażu ust 1+1 gratis. :D Kupiłabym sobie wtedy dwie za 10 zł. :D Nawet mam już upatrzone kolory. Iść czy nie iść?
I ostatnią szminką jest słynna 16 od Kate Moss firmy Rimmel. Regularna cena wynosi 20,49 zł. I nią jestem trochę zawiedziona, choć może to tylko pierwsze wrażenie. Jakość jest świetna itd., ale kolor chyba nie mój. Mam wrażenie, że za jasny. Obym się do niej przekonała, bo pomadki z tej serii darzę ogromną sympatią. :D
Postanowiłam Wam zrobić małe "swatche" na ręku. Nie sugerujcie się jedynie kolorami pomadek z Lovely. Nr 2 wcale nie jest taki brązowy. Na ustach wygląda bardzo naturalnie i ładnie podbija ich kolor. Z kolei nr 3 wcale nie jest taka różowa. :D
Kolejnymi rzeczami są produkty do makijażu oczu. O dziwo, nie kupiłam żadnego tuszu do rzęs. Nie był mi niezbędny. ;)
Przede wszystkim polowałam na Color Tatoo w kolorze 35 On and On Bronze. Powiem jedno - jest cudowny! Wytrzymuje cały dzień, robi praktycznie cały makijaż. Tak, tak i jeszcze raz tak. 50 razy tak, przechodzi pan do finału. :D Cena regularna to 23,99 zł.
Dalej dwie kredki cieliste do oczu. Najpierw kupiłam tę z My Secret o nazwie Satin Tourch Kohl w kolorze nr 19 nude. Potem zaś skusiłam się jeszcze na Max Factora Kohl Pencil nr 090 Natural Glaze. Różnica między nimi jest spora. Myślę, że w najbliższym czasie pokuszę się o ich porównanie. Co Wy na to?
Ahh, pominęłam bezbarwny żel do brwi z Catrice! Fajny wynalazek, tyle powiem. :D (w promocji 7,79 zł)
Postanowiłam również zrobić wam "swatche" tych produktów. Różnica w kolorze kredki z Max Factora a tej od My Secret jest widoczna na żywo. :)
Kolejną kategorią są rzeczy "maskująco-kryjące". Kupiłam podkład z Rimmela Stay Matte w kolorze 100 Ivory. Coś czuję, że zostanę przy nim na długo... :)
Dalej jest słynny kamuflaż z Catrice w kolorze 020 Light Beige. Widać już zużycie, a to dlatego, że używam go non stop - świetny jest! :) (7,79 zł w promocji)
I ostatnią rzeczą "na zapas" jest mój ulubiony puder matujący z Sensique. Mistrzu w swej półce cenowej.
A to część bardziej "upiększająco-koloryzująca". Oczywiście zabłąkał się tu jeszcze korektor z Maybelline Affinitone w kolorze 02. Stwierdzam jednak, że jest no jednak trochę za jasny, ale 3 już nie było, a na nim mi zależało. ;) (15,59 zł w promocji)
Dalej róż z Catrice Multi Colour w kolorze 060 Strawberry Frappucino. Jest to mozaika różnych kolorów, które wymieszane razem dają ładny, subtelny efekt. I like it! :D
Kolejnym różem z Catrice zwie się Defining Blush i jest w kolorze 050 Apropos Apricot. (w promocji 8,99 zł).
Następną rzeczą jest rozświetlacz z Essence z limitki Love Letters. Urzekł mnie pięknym tłoczeniem - brawo Essence! :D (w promocji 8,39 zł)
Rozświetlacz ma piękne, złote drobinki, które świetnie mienią się w słońcu. :)
Rzeczy do paznokci... Myślałam, że więcej ich kupię. :D Wzięłam pilniczek z Essence za 2,69 zł i dwa lakiery z Wibo każdy w regularnej cenie kosztował 5,99 zł. :) Niebieski jest w numerze 546, a ten nudziakowy w nr 181. :)
Do pokazania zostały mi jeszcze tylko nagrody. Nie są to wszystkie, ponieważ większość już się gdzieś rozlazła.
U Pani Domu wygrałam paletkę cieni L'oreal w kolorze P2, którą pewnie sprezentuję mamie lub zostawię u siebie. Albo będziemy korzystały na spółkę. :D
Paletka Sleeka Garden of Eden i rozświetlacz MUA Undress Your Skin to nagroda, którą sobie sama wybrałam dzięki Picoli. Rozświetlacz jest cudowny. ♥
I na koniec została gąbeczka z Real Techniques, którą chciałam kupić, ale nie było jej nigdzie. :( Sprezentowała mi ją Hunger For Beauty. :)

I tak oto prezentują się nowości. :D W czasie pisania zjadłam za dwa kawałki ciasta z truskawkami (♥) i zdążyłam posprzątać salon. Multifunkcyjna Ewa. :D
Miłego tygodnia Wam życzę,a  ja idę pykać w simsy.

Pozdrawiam, 
Fabryczna :*

niedziela, 1 czerwca 2014

WYNIKI Cuda na kiju

Heeej :)
Haha, wiem, że to nieładnie jest tak znikać, ale muszę przyznać, że taka przerwa dobrze mi zrobiła. :)
Na dzień dobry mam dla Was wyniki rozdania. Pojawiłyby się one już wczoraj, gdyby nie fakt, że wolałam sobie pograć w FIFĘ już wstawić wpis. :D
Jeszcze jedno małe, parafialne ogłoszenie - jutro wyjeżdżam na wycieczkę szkolną (Łapino koło Gdańska czyt. dzicz) i wracam we wtorek. W związku z powyższym wysyłka nagrody opóźni się. :)
I jeszcze jedna sprawa. W formularzu zostawiłam Wam okienko, które mogliście uzupełnić jak chcecie lub zostawić puste. Prócz pochwał, pozdrowień czy innych form wypowiedzi (przy niektórych głośno się śmiałam :D) znalazły się też uwagi. Głównie chciałybyście, aby zdjęcia były większe oraz by rozszerzyć pole, gdzie piszę. Postaram się to zmienić. :))

Ja tu sratatata, a Wy czekacie na wyniki....:D Zapraszam na małą historyjkę:

Gratuluję! :) Czekam na Twój adres, bym mogła wysłać paczkę. E-mail znajdziesz w zakładce kontakt. :)

Reszcie dziękuję za cierpliwość. :D Najchętniej każdemu z Was wysłałabym za cierpliwość batonika lub medal, ale Poczta Polska nie chce za darmo wysyłać paczek. :D
Mam nadzieję, że zostaniecie tu ze mną na dłużej. :)

Buziaki, 
Fabryczna :)

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Avon Babydream Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz BeautyBlender Bell Benefit Biedronka Bielenda Biolaven Organic Bioliq Biotanic bitwa Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja Epikbox Essence Eveline Evree Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka gąbeczka do makijażu genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy Hakuro HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo kolorówka korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci Lirene lista Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie rozświetlacz różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie Ziaja Zoeva żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka