środa, 30 kwietnia 2014

Oderwała tynk ze ściany i przykleiła go sobie na palce.

Cześć :)
Dzisiaj o moim małym spełnieniu marzeń tych ze sfery kosmetycznej. Gdy zobaczyłam lakiery Golden Rose Holiday o fakturze cukrowej posypki wiedziałam, że MUSZĘ je mieć. Dostępnych jest mnóstwo pięknych kolorów. No powiedźcie jak, jak można się im oprzeć?! Tylko, że był mały problem. Taki tam tyci, rozumiecie - kompletny brak dostępności ich w moim mieście (albo moja gapowatość tutaj zabłysnęła :D). Ale, ale znalazłam je ostatnio w małej drogeryjce i skusiłam się na jeden kolor, by sprawdzić jak się u mnie spiszą. Drugi, biały, wygrałam jakiś czas temu u Tiffany Blue. Wtedy doszłam do wniosku, że można by je razem połączyć. A co z tego wyszło? :)
Buteleczki są szklane i mieszczą 11,3 ml emalii. Nakrętki zachowują się jak lustro (starałam się tak zrobić zdjęcie, aby mnie na nim widać nie było :D), więc również brudzą się tzn. zostają na nich "paluchy". A ja zawsze od razu je wycieram, bo mi to "przeszkadza". :D 
Jak widzicie mam kolory, które okryte są pod tajemniczymi numerami 66 i 83.  Niewiele to mówi, ale niech będzie. Nie narzekam, że nie ma nazw, bo sama nie umiem ich wymyślać. :D 
Pędzelek jest długi i właściwie można powiedzieć, że "standardowy" - nie za szeroki, nie za wąski. Bardzo dobrze mi się nim malowało. :) Lakier wysycha szybko, ale nie jest to turbo prędkość, bo szybciej schną piaski z Lovely. :D 
Producent gwarantuje efekt cukrowej posypki. No ja się tu nie zgodzę. Sorry, memory, ale masz stare gaciory (dobra, szukałam rymu, to nie ma nic do rzeczy). :D 
Efekt na paznokciach wygląda jak tynk na ścianie. Normalnie jakbym go sobie oderwała i przykleiła klejem na paznokcie. I wtedy otworzę firmę "Tynk-Paznokcie S.A.". Hasło? "Przyjdź, dostawy tynku codziennie! 152852063 kolorów do wyboru i przystępne ceny! Tylko 52148 pierdnięć za metr kwadratowy. Klej gratis."
A teraz poważnie - efekt na paznokciach mi się podoba, cóż innego rzeknę. Od dawna wiadomo, że uwielbiam lakiery piaskowe. :) 
Szczerze powiedziawszy to myślałam, że ten różowy będzie delikatniejszy, a wyszedł taki lekko "żarówiasty". Mimo wszystko duet podoba mi się. :)
Biały lakier potrzebował 2, czasami 3 warstw, które nie były dla mnie problemem, bo szybko schnęły. 
Koralowo-różowy lakier (nie mam pojęcia jak określić ten kolor - niech zrobi to ktoś za mnie, proszę) to również 2 warstwy. 
Całość utrzymała się dobrze -  odprysnął po 3 dniach(niestety, jak kiedyś lakier potrafił się trzymać tydzień, tak teraz większość odpryskuje po 3 dniach i to ZAWSZE na tym samym paznokciu. Dziwne? Też tak myślę.). 
Lakier kupiłam w małej drogerii za 11,90 zł. Dostaniecie je również w sklepie internetowym Golden Rose oraz na stoiskach tejże firmy. 
Mam ochotę na kolejne kolory, bo ich jakość jest świetna. :)


Lubicie piaski? Czy kompletnie nie rozumiecie zachwytów nad tą formułą? :) 


Pozdrawiam, Fabryczna :)
P.S Witam wszystkich nowych obserwatorów. Mam nadzieję, że zagościcie tutaj na dłużej. :)) 
P.S2 Na komentarze pod poprzednim postem postaram się dzisiaj/jutro odpowiedzieć. :)
P.S3 Przypominam o moim rozdaniu, gdzie można wygrać kosmetyki Organique, Bath&Body Works czy woski YC. :) 

sobota, 26 kwietnia 2014

Dieta-cud ze słodyczami w tle - możliwe?

Cześć :) 
Źródło
Tytuł postu dość przewrotny. O żadnej "diecie-cud" nie zamierzam pisać, bo takowej nie znam. :D Aczkolwiek dzisiaj będzie o jakże smakowitym produkcie, który nie tuczy. A co jest najlepszym przyjacielem kobiety prócz diamentów i kosmetyków? CZEKOLADA! :D Ale może zanim przejdziemy dalej, zastanowimy się, co właściwie w kosmetologii robi czekolada? Przede wszystkim ma świetne działanie nawilżające! Do tego opóźnia procesy starzenia. W takim razie, jak się sprawdziła u mnie maseczka czekoladowa firmy Montagne Jeunesse?
Maseczkę kupujemy w saszetce o pojemności 20 g. Jest ona brązowa i znajdujemy na niej kawałki czekolady. Ma nawet specjalny "chwytacz", dzięki któremu łatwiej jest ją otworzyć. :)
Napisy na maseczce są po angielsku, ale znajdziemy też napisy po polsku, które znajdują się na naklejce. Sposób zapisania składu bardzo mi się podoba - zostały wyróżnione te "dobre" składniki. No same zobaczcie.
Aczkolwiek nie samym opakowaniem bloggerka żyje. Ważne jest także wnętrze. A co tam znajdujemy? Coś, co wygląda jak rozpuszczona, dobra, pyszna, cudowna CZEKOLADA. ♥ A najlepsze jest to, że pachnie jak czekolada. Taka prawdziwa, nie sztuczna/chemiczna. I na dodatek zapach bardzo długo się utrzymuje. Zostawiłam otwarta saszetkę na biurku, brat wchodzi do pokoju i z wyrzutem mówi: "Znowu jesz czekoladę beze mnie? Podziel się! Nie ukryjesz jej, bo czuć to aż na korytarzu". :D
A jakie jest działanie? Moja skóra lubi glinki, więc i z tą pozycją się "zaprzyjaźniłam".Oczywiście, jak to mają w zwyczaju robić glinki, maseczka po pewnym czasie zasycha na twarzy. Ja ją trzymałam 15 minut i po tym czasie jeszcze całość nie zaschnęła. Po zmyciu, podczas którego zrobiłam taaaki bajzel w łazience, że szok, cera wyglądała ładniej. Była nawilżona i może oczyszczona. Sam efekt nie utrzymywał się bardzo długo.
Wybaczcie zdjęcie w innym świetle, ale domowe SPA zazwyczaj robię wieczorami. :)
Mimo to polubiłam bardzo maseczkę czekoladową i pewnie jeszcze do niej wrócę. Teraz mam ochotę na wersję z białą czekoladą, zieloną herbatą, toffi (Frudge sauna) czy wersję pod nazwą Fruit smoothie.  Maseczki u siebie w mieście widziałam w Drogerii Natura. Ich regularna cena wynosi 6 zł. :)

Lubicie takie pyszne kosmetyki? Miałyście jakąś maseczkę z tej firmy?
Pozdrawiam, Fabryczna. :)

P.S Przypominam o moim rozdaniu, gdzie można wygrać kosmetyki Organique, Bath&Body Works czy woski YC. :) 


czwartek, 24 kwietnia 2014

Gdzie warto zagościć w blogosferze? Część 3

No czeeść :D 
Wiem, że lubicie tę serię. Wiem, że ja też ją lubię pisać. :D Na pewno ten wpis będzie miłą odskocznią od tematów związanych z drogerią na R. czy na N. Ale we wstępie napiszę o czymś innym.
Ostatnio odkryłam fajny kanał na Youtubie zupełnie niezwiązany z kosmetykami/modą itd. Szczególnie jeden filmik mnie rozwalił na łopatki. :D Mowa tu o kanale Wobec Obiektywu.  Warto wejść i przejrzeć jej filmiki. A tak btw -> chciałybyście jakiś wpis z kanałami na YT, które lubię oglądać? :)

1.Kosmetyczka Inżynierki 
Blog stosunkowo młody i raczej nieznany. A szkoda. Posty pojawiają się naprawdę często, co dla większości z Was jest plusem. Na blogu znajdziecie dosłownie wszystko - kolorówkę, pielęgnację czy też jakieś osobiste spostrzeżenia autorki. :) Posty czyta się naprawdę dobrze. I to, co bardzo lubię - Linka Karo odpisuje na komentarze i stara się nawiązać konwersację. Zdecydowanie na plus! :) 

2. Arcy Joko 
Tej tu w ogóle zabraknąć nie mogło! :) Jeden z blogów, na które nałogowo wchodzę. Dosłownie. Arcy jest bardzo zabawna, to fakt. Niedawno wprowadziła posty o tematyce filmowej i muszę przyznać, że to był strzał w 10. Jak filmami zbytnio się nie interesuję tzn. lubię oglądać filmy itd., ale wiedzę na temat aktorów (pomijając moich ulubionych) mam niewielką to wpisy o tej tematyce lubię czytać i z niecierpliwością wyczekuję kolejnych. Warto też wspomnieć o autorskiej serii Pin Up czy o Podróży przez Jokolandię. Brzmi świetnie? Wystarczy, że tam wejdziecie, a wpadniecie do krainy jednorożców i magii. :)

3. Smaruję, wcieram, maluję...
Lubicie czytać kilometrowe ilości tekstu? Jeśli nie, to może dzięki Agacie polubicie. :D Nawet zwykła recenzja dzięki wielu wtrąceniom staje się niespotykana i wyjątkowa. Nie znajdziesz tam "lania wody". Szczególnie polecam zajrzeć do zakładki "Językowy kąt".  Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. :) Mam nadzieję, że pojawi się jeszcze jakiś post z tej serii. :) 


Kolejny blog, na który wchodzę z przyjemnością. :) Recenzje kosmetyków są bardzo obszerne. Lila, autorka strony, opisuje produkt z każdej możliwej strony. Jeśli coś się nie sprawdza, nie owija w bawełnę, ale wali prosto z mostu. Na początku recenzji czasami znajduję się krótkie opisy składników np. oleju arganowego. I zawsze znajdziecie składy produktów! :) 

U Magdaleny znajdziecie nie tylko recenzje kosmetyków. Przeglądając archiwum można znaleźć wpisy o domowych sposobach dbania o urodę. Ostatnio "na tapecie" znalazła się pokrzywa. W życiu nie sądziłabym, że tak ją można przyrządzić. :D Przyjemny wygląd bloga umila czytanie wpisów. :) 


Dzisiaj to na tyle. Lubicie tę serię postów? Chcecie kolejne części? :D 
Pozdrawiam, Fabryczna :)

P.S Przypominam o moim rozdaniu, gdzie można wygrać kosmetyki Organique, Bath&Body Works czy woski YC. :) 

wtorek, 22 kwietnia 2014

Plany i malutkie marzenia na -40%/-49%

Cześć :)
Na pewno nie ma osoby, która nie by nie wiedziała o -40% w Naturze czy -49% w Rossmannie. W ostatnim poście pytałam się, czy chciałybyście zobaczyć moją skromną listę zakupów. Niektóre z Was wyraziły taką chęć, więc oto i spełniam Waszą prośbę! :) Pozycji nie jest za dużo, bo wczoraj wieczorem zmniejszyłam swoją listę do minimum (przede wszystkim lakiery). Może Was którąś pozycją zainspiruję.

Essence Longlasting Lipstick 01 Coral Calling  (cena regularna 9,99)
Po bardzo udanej przygodzie z jej siostrą pod nazwą "Natural Beauty" postanowiłam spróbować z czymś "odważniejszym". Promocja to bardzo dobra okazja! :D

Catrice Camouflage (cena regularna 12,99 zł)

Punkt obowiązkowy! Tyle pochwał nasłuchałam się na jego temat, że MUSZĘ go mieć! :) 

Puder Sensique matujący (cena regularna 7,99)
Mój ulubieniec. Akurat mi się kończy, więc zaopatrzę się w nowe opakowanie. Odechciało mi się na razie cudaka Stay Matte z Rimmela. :D 

Bell BB korektor rozświetlający pod oczy (cena regularna około 12 zł)
Bardzo, bardzo, bardzo zachwalany korektor. Mój się średnio do czegokolwiek nadaje, więc pora na nowy! :)

Bell Illumi Corector (cena regularna około 16 zł)
Szukam czegoś lekkiego, średnio kryjącego, fajnego na lato-wiosnę- część jesieni podkładu/kremu BB/fluidu/czegokolwiek. Sporo osób poleca właśnie ten fluid, więc czemu by nie? Cena po obniżce będzie atrakcyjna. :) 

Catrice Defining Blush 050 Apropos apicot (cena regularna 14,99)
Róż musiał się tutaj jakiś znaleźć i koniec! Wszyscy wiedzą, że te z Catrice są dobre i tanie. :) 

Sensique 181 Flowery Meadow lakier do paznokci (cena regularna 5,99)
On jest piękny. ♥ Po prostu. :D

Maybelline Color Tatoo nr 35 On and on bronze (cena regularna 23,99) 
Coś na co od dawna mam ochotę i na pewno kupię. :) W Rossmannie zapłacę za niego 12,24, więc cena bardzo atrakcyjna. :) Na kolor o numerze 40 skuszę się przy innej okazji. 

Max Factor Kohl Pencil 090 Natural Glaze (cena regularna około 22 zł)
To też tak mój malutki "must have" - bez niego (raczej) nie pójdę. :D 

Wibo Candy Shop lakier do paznokci nr 1 ( cena regularna  6,99) 
Jakiś lakier z Wibo musiał się znaleźć - tradycja. :D Podczas takiej promocji kosztują one grosze, a są bardzo dobrej jakości.  Piaskowe lakiery kocham miłością wieczną. :D

Rimmel Lasting Finish by Kate Moss nr 16 (cena regularna  20,49 zł)

Mam już jedną szminkę z tej serii i bardzo ją lubię. Mam ochotę powiększyć swoją kolekcję. :)

Wibo Celebrity Nails nr 6 Fresh Grass (cena regularna około 6 zł)

To już typowa zachcianki i nic więcej. Może wybijecie mi ją z głowy? :D


I to by było na tyle. Jak widzicie obyło się bez jakiś szaleństw (prawie :P). Lubicie któryś z tych produktów? A może na Waszych listach są jeszcze jakieś inne produkty? 

Pozdrawiam, Fabryczna :)


Źródła zdjęć: 
http://just4girls.pk/essence-long-lasting-lipstick-01-coral-calling.html
https://www.google.pl/url?sa=i&rct=j&q=&esrc=s&source=images&cd=&cad=rja&uact=8&docid=66u_gTMiZHMCeM&tbnid=zGlab_vFAFZslM:&ved=0CAMQjhw&url=http%3A%2F%2Fwizaz.pl%2Fkosmetyki%2Fprodukt.php%3Fprodukt%3D59155&ei=FitWU8X9PKuX0QWz1YHABg&bvm=bv.65177938,d.ZGU&psig=AFQjCNFX4HMNDqx-7oTd2Fx4mFF6Q_r2wA&ust=1398242437790353
http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=37049
http://www.ladymakeup.pl/sklep/bell-bb-cream-lightening-rozswietlajacy-korektor-pod-oczy.html
http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=60802
http://nailcrazy69.blogspot.com/2012_09_01_archive.html
http://fashionery.blogspot.com/2014/03/wiosenne-nowosci-w-naturze-part-2.html
http://www.pasart.pl/maybelline-color-tattoo-24h-cien-do-powiek-w-zelu-35-on-and-on-bronze,p,361468.html
http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=7191
https://www.google.pl/url?sa=i&rct=j&q=&esrc=s&source=images&cd=&cad=rja&uact=8&docid=66u_gTMiZHMCeM&tbnid=zGlab_vFAFZslM:&ved=0CAMQjhw&url=http%3A%2F%2Fwizaz.pl%2Fkosmetyki%2Fprodukt.php%3Fprodukt%3D59155&ei=FitWU8X9PKuX0QWz1YHABg&bvm=bv.65177938,d.ZGU&psig=AFQjCNFX4HMNDqx-7oTd2Fx4mFF6Q_r2wA&ust=1398242437790353
http://cytrynkowepazurki.blogspot.com/2014/04/wibo-candy-shop-nr-1.html

środa, 16 kwietnia 2014

Zmasowany atak na panterę! + promocja -40%, ale nie w Rossmannie!

Cześć i czołem! :)
Dzisiaj post typowo zdjęciowy i nawet trochę spóźniony. W Paznokciowym Teamie dodawać wzorek z cętkami można było do zeszłej niedzieli, ale ja (jak to ja) nie wyrobiłam się. Aczkolwiek wychodzę z założenia, że lepiej późno niż wcale, dlatego post publikuję dzisiaj. A wzór był taki:
Pomyślałam -> nic trudnego. Tsaaak, jaszne. :D Nie zwracajcie uwagi na to, że mani wykonałam żółtym lakierem - cierpię na brak pomarańczowego. A i jakby co, to te kreski to cętki, ok? :D Gotowe jesteście? Nie wyszło najlepiej (już serca lepiej wyglądały), poproszę o inny zestaw wzorków. :D (kolejny to będzie jakiś hardkor :D)
Dobra, jeśli czytacie to zdanie to znaczy, że przeżyliście. Gratuluję odwagi. :D Ogólnie to na dużym palcu wyszły mi jakieś kropki porozrzucane wszędzie, ale to nic... :D 
A oto dwa lakiery jakie użyłam do wykonania wzorku. Po lewej widzicie lakier Sensique Art Nails. Do drobnych wzorków raczej się nie nada (może ja nie umiem się nim posługiwać?). :)  Za to żółty z Golden Rose seria Rich Color nr 48 mnie zaskoczył BARDZO pozytywnie. Mimo dużego pędzelka niezwykle dobrze mi się nim malowało. Nie smużył, nie bąbelkował i wysechł szybko. Warto się właśnie za nim rozejrzeć. Na lato będzie jak znalazł. :)

~~~~~~~~~
A teraz czas na milszą informację. Niewiele osób wie, że w dniach 28.04-5.05 będzie -40% na całą kolorówkę w Naturze. Planuję zrobić nalot na Catrice, Essence, Sensique, My Secret i może Kobo. :) Polecacie coś szczególnego z tych marek? Chciałybyście zobaczyć moją (planowaną) listę zakupów? 
Dajcie znać w komentarzach! 

Pozdrawiam, Fabryczna :)
P.S Przypominam o moim rozdaniu, gdzie można wygrać kosmetyki Organique, Bath&Body Works czy woski YC. :) 

niedziela, 13 kwietnia 2014

Cuda na kiju - ROZDANIE!

Cześć :)
Mam coś dzisiaj dla Was. :D Z racji tego, że dawno nie było u mnie rozdania postanowiłam, że któraś z Was dostanie ode mnie mały upominek. Chciałabym Wam podziękować za to, że jesteście, komentujecie i czytacie. Bardzo cieszę się, że dzięki blogowaniu poznałam masę ciepłych i wspaniałych osób. :*
Tym razem postanowiłam przyjmować zgłoszenia w postaci formularza. Jest to mój pierwszy raz, więc gdyby coś nie działało to dajcie znać w komentarzach czy na maila, który znajdziecie w zakładce "Kontakt".
Najpierw pokażę nagrody, potem umieszczę warunki i regulamin, a na końcu wpisu znajdziecie formularz. Zaczynajmy! :)
(to zdjęcie jest jednocześnie banerem :)) 
Wygrać możecie:
* glinkę biała z Organique
* puder do kąpieli o zapachu malin z Organique
* wosk Yankee Candle Lovely Kiku z kolekcji Q1 2014
* pomadkę rumiankową Alterra
* malutkie mydełko w kostce Dove
* lakier My Secret Confetti 177 Celebration (nie jest to mój lakier, kupiłam na potrzeby rozdania drugi) 
* L'biotica regenerujący krem do rzęs 
* żel antybakteryjny Bath&Body Works Sweet Clementine
* L'biotica suplement diety energia&witaminy

A co należy zrobić, aby mieć szansę na wygranie tego zestawu? 
Wystarczy być publicznym obserwatorem mojego bloga (jeśli Wam nadal nie działa gadżet obserwatorów to wciśnijcie tekst "Obserwuj przez GFC", który znajdziecie nad gadżetem obserwatorów).
Za resztę punktów są dodatkowe losy, czyli:
+ 1 los za polubienie na Facebooku KLIK
+ 1 los za umieszczenie baneru wraz z linkiem przekierowującym na stronę z rozdaniem
Dodatkowo każda z Gaduł dostanie po 1 losie, a pierwsze pięć, czyli Zaczarowanaa, Aswertyna, Szarona, Soemi87 oraz Alicjamagdalena dostaną po 2 losy.
Regulamin:
1. Rozdanie trwa od 13.04 do 10.05 do godziny 23:59 czasu polskiego.
2. Wziąć udział może każdy, kto obserwuje publicznie blog www.zakupowafabryczna.blogspot.com, poda adres e-mail oraz poprawnie wyśle formularz zgłoszeniowy.
3. Wyłonienie zwycięzcy odbędzie się poprzez losowanie, najpóźniej w ciągu tygodnia od zakończenia rozdania.
4. Zwycięzca musi się skontaktować ze mną najpóźniej 3 dni po ogłoszeniu wyników. Później losuję kolejną osobę.
5. Przesyłkę wyślę Pocztą Polską. Paczki wysyłam tylko na terenie Polski.
6. Wygrana nie podlega wymianie na inną ani na gotówkę.
7. Przystąpienie do rozdania jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.
8. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

Zgłaszajcie się za pomocą tego formularza. Jeśli np. nie polubiłyście profilu na Facebooku zostawcie pole puste. :)
"Pole dla osób lubiących pisać" jest nieobowiązkowe - nie przyznaję za nie żadnych punktów. Możecie tam napisać praktycznie wszystko - przyjmę każdą krytykę jak i pochwałę. :)



Myślę, że to o niczym nie zapomniałam. Mam nadzieję, że z chęcią weźmiecie udział w moim rozdaniu. Powodzenia! :))

Pozdrawiam, Fabryczna
P.S Oczywiście wszystkie nagrody są nowe i nieużywane! :D

niedziela, 6 kwietnia 2014

Nowości w mojej kosmetyczce #16

Cześć i czołem! 
Wczoraj spędziłam przemiły dzień ze swoimi przyjaciółkami. Głównym naszym celem był "Zaje Bar". (KLIK <-- wejdźcie na ich fanpejdża i obejrzyjcie galerię zdjęć - świetny wystrój i pyszne jedzenie!) Przemiła Pani tam pracuje. Jeśli zdarzy się Wam kiedyś być w Grudziądzu koniecznie tam zajdźcie. Po obiedzie poszłyśmy na spacer brzegiem Wisły. Trafiłyśmy do jakiegoś zajazdu, gdzie kryjówkę zrobiły sobie bezdomni na czele z dużym, czarnym psem. Na szczęście spał. :D Potem tylko lody u Francuza (szkoda, że jeszcze nie ma jabłkowych świderków. Trzeba poczekać do sezonu. :( ) i powrót do domciu. Oczywiście zrobiłam małe, malutkie zakupy, ale z tym też się wiąże mała historia, więc opowiedzmy lepiej wszystko po kolei...
W tym tygodniu moja mam była w Niemczech, więc korzystając z okazji poprosiłam ją o naprawdę mini-mini zakupy w DM. Po przyjeździe do Polski i usłyszeniu ode mnie co też bloggerki wypisują o kosmetykach Balea czy Alverde stwierdziła, że mogła kupić więcej. Innym razem. :)
Na tym zdjęciu znajdują się dwa żele z nowej, letniej edycji limitowanej Balea: Mango Mambo i Carambola Lambada. Oba pachną cudnie!
Obowiązkowo chciałam spróbować słynnych odżywek z Balea. Myślałam też nad szamponami, ale zrezygnowałam, ponieważ na razie mam zapas swoich. :) 
Na powyższej fotografii znajduje się odżywka z morelą i aloesem oraz z figą i perłami, a także odżywka z serii profesjonalnej z olejkiem arganowym. Zdziwiło mnie to, że jest ona tak mała. :D 
W czasie sobotniego wypadu z przyjaciółkami "na miasto" (patrz --> wstęp) zaszłam do Natury. W planach miałam zakup czarnego lakieru do paznokci z cienkim pędzelkiem. Myślałam, ze takie cuda posiada tylko Wibo, a tu Karolina uświadomiła mnie, że też Sensique posiada takie cuda. (notabene było tańsze od Wibo --> Sensique kosztowało 5,99) Do tego dorzuciłam czekoladową maseczkę do twarzy, bo była w promocji (zapłaciłam za nią 3,99). Jako ciekawostkę dodam, że w koszyku z towarem do wyłożenia widziałam maskę do włosów L'Biotica. Czyżby miała być to nowość w Naturze? :) 
Karolina dzień wcześniej żaliła mi się na Skypie, że w Grudziądzu nie ma piasków z Golden Rose. Coś mi świtało, że na Toruńskiej jest taka malutka, niezbyt ładna drogeryjka połączona z kioskiem, gdzie kiedyś widziałam lakiery z GR, ale ze standardowej serii. Jakie było nasze zdziwienie, gdy na wystawie zobaczyłyśmy piaski z tejże firmy! Wchodzimy do środka, a tam wszystkie, dosłownie wszystkie kolory były dostępne. ♥ Ja wzięłam ten o numerze 66, jednocześnie skreślając go z Wish Listy. Zapłaciłam za niego 11,90. 
W tej drogeryjce były także lakiery z serii Jolly Jewels i parę innych produktów z Golden Rose. Rozglądałam się za matowymi pomadkami, ale niestety nie było ich. Może kiedyś będą? :)

Podsumowując jestem bardzo, bardzo zadowolona ze swoich zakupów. Teraz czekam na -40% w Rossmannie. :D (szczególnie kręci mnie kolorówka :P) 

A czy wy kiedyś znalazłyście jakieś cuda w swoim mieście? 
Pozdrawiam, Fabryczna :)

środa, 2 kwietnia 2014

Niebanalne podsumowanie akt 2

Heej :)
Niebanalne podsumowanie nie pojawiło się w lutym z prostej przyczyny - nie robiłam nic ciekawego. :D Te 28 dni zleciało zdecydowanie za szybko (pewnie dlatego, że przez pół miesiąca miałam wolne :P), a ja się po prostu ociągałam. Za to marzec obfitował w wiele zdarzeń i szczerze - jestem z siebie zadowolona. Mam masę pomysłów, dużo energii, ale przede wszystkim jestem (jak na razie) pozytywnie nakręcona do życia, a to się najbardziej liczy! :)

Yankee Candle, czyli wielkie ZASKOCZENIE! 
O Yankee Candle słyszeli wszyscy. Woski z tej firmy są przedmiotem uwielbienia wielu, wielu bloggerek. Po wypaleniu swojej pierwszej tarty stwierdziłam "Nic ciekawego, ot taki tam zapaszek". Postanowiłam jednak zaryzykować i zamówić kilka innych tart na spróbowanie. Powiem jedno --> przepadłam. :D Na pewno mam ochotę na więcej, ale na razie się wstrzymuję - poczekam albo na darmową dostawę albo aż skończą mi się moje malutkie "zapasy". Aktualnie na "stanie" mam:
* Champaca Blossom --> jeden z moich ulubionych na razie. Zapach typowo damskich perfum. :)
* Pink Sands --> zapach kisielu. Na pewno do niego już nie wrócę, bo niezbyt mi się podoba.
* Strawberry Buttercream --> taki słodko-gorzki. Mi zbytnio nie przypadł do gustu, jest bardzo intensywny, za to mój brat go ubóstwia. :D
Reszta to woski, których jeszcze nie paliłam (muszę się zaopatrzyć w więcej woreczków strunowych!):
* Lake Sunset
* Lovely Kiku
* Pink Dragon Fruit
* Midnight Jasmine
* Fluffy Towels
*Under The Palms.
Żałuję, że w Grudziądzu jest średni dostęp do jakiś większych "zbiorowisk" wosków YC, bo chętnie powąchałabym sobie je przed zakupem. Choć właściwie zakupy przez internet nie są złe. :P 

Ćwiczenia z Mel B.
Jednym z moich postanowień na nowy rok była poprawa kondycji. Nie narzucałam sobie tego, w jaki sposób to zrobię, ponieważ nie lubię być ograniczana. Wiedziałam jedno --> na pewno nie chcę ćwiczyć z Ewą Chodakowską. Niee, to nie dla mnie. O swoim malutkim "postanowieniu" przypomniałam sobie w marcu. Nie szukałam zbytnio w sieci, jakie ćwiczenia są najlepsze itd. Stwierdziłam, że zdam się na kobiecą intuicję, która rzadko zawodzi. Wybrałam ćwiczenia Mel B na brzuch i pośladki. O ile to drugie aż takie męczące nie jest, tak to pierwsze daje wycisk. :D Co jakiś czas zamieniam brzuch na ABS. Teraz mam zamiar spróbować jeszcze jakiś innych zestawów, ale to później. Do ćwiczeń dołożyłam niedawno jazdę na rowerze (tą samą trasą jechałam w niedzielę jak i w poniedziałek --> ogromna różnica! W niedzielę pełno ludzi, szum, gwar i ogólny hałas, a w poniedziałek spokojnie, cicho, praktycznie w ogóle ludzi nie ma - aż miło :))).

Howard Shore i...
Muzyką filmową zainteresowałam się podczas spędzania długich, zimowych wieczorów przed komputerem. Akurat byłam dalej zafascynowana światem Hobbita itd., więc muzyki z tego filmu nie mogłam nie posłuchać. Zostałam nią oczarowana - idealnie sprawdzała się jako muzyka do pisania wpisów czy przeglądania i komentowania blogów. Wiedziałam, że muszę się zaopatrzyć w płytę z nią (KLIK). Nie byłam jednak przekonana do wydania przeszło 70 zł na właściwie chwilową zachciankę. Została jednak ona spełniona z okazji moich urodzin. Od tej pory płyta na zmianę z Lindsey Stirling gości w moim odtwarzaczu. :)
Jest to dość specyficzna muzyka, która nie każdemu przypadnie do gustu. Ja właściwie też słucham jej tylko w określonych momentach. Na pewno nie włączam jej, gdy za oknem piękne słońce i w ogóle cudowny dzień. Wolę posłuchać jej w nocy, przy zapalonym kominku. Świetny relaks! :)

Film, który ma wielu zwolenników jak i wielu przeciwników. UWAGA SPOILER! 
"Kamienie na szaniec" to film, o którym jest ostatnio bardzo, BARDZO głośno. Wywołał wiele kontrowersji, wiele osób nie jest do niego przychylnie nastawiona, wiele osób krytykuje praktycznie wszystko. Szczerze powiedziawszy zaraz po wyjściu z kina nie byłam zbyt pozytywnie do niego nastawiona. Chyba spodziewałam się czegoś innego, ale przed pójściem na seans nie oglądałam ŻADNEGO zwiastunu (no dobra jeden - przed projekcją Hobbita :D) ani nie czytałam żadnego wywiadu. Może miało to trochę wpływ na moją opinię o filmie zaraz po jego obejrzeniu. Teraz jednak, patrząc na ten film z perspektywy czasu, a również po obejrzeniu paru wywiadów zmieniłam trochę swoją opinię. :)
Od początku byłam i dalej jestem zawiedziona, że Alka odsunięto gdzieś dalej, że go praktycznie w ogólnie nie ma. Bardzo liczyłam na tę postać, a tu nic, zupełnie nic. Za to wątek przyjaźni Zośki i Rudego jest bardzo, bardzo dobrze rozwinięty. Uważam, że aktorzy grający role tych dwóch postaci wykonali swoje zadanie bardzo dobrze (zresztą Kamil Szeptycki grający rolę Alka też zrobił to dobrze :)). Tę przyjaźń po prostu można było "poczuć". Niesamowite.
Jedną z lepszych scen w filmie jest moment katowania Rudego. Została ona nakręcona bardzo realistycznie. W czasie projekcji filmu widziałam, że część osób zamykała oczy albo odwracała głowę. Faktycznie, nie był to najpiękniejszy widok, ale oto właśnie chodziło. O pokazanie okrucieństwa tej sceny.
Kolejną sceną, która szczególnie zapadła mi w pamięci była sama śmierć Rudego,a potem te oglądanie zdjęć przez jego matkę - piękne. :)
Dla osób, które chciałyby jeszcze coś obejrzeć, a jednocześnie się pośmiać polecam fragment programu Kuby Wojewódzkiego z głównymi bohaterami "Kamieni na szaniec" --> KLIK. A tutaj znajdziecie jeszcze dodatkowe ujęcia. Kupa śmiechu :D
Warto jeszcze posłuchać piosenki Dawida Podsiadło "4:30" - jest świetna. :)

Mam nadzieję, że takie podsumowania Wam się podobają. Tutaj już niestety trzeba czytać, ale LITERKI NIE GRYZĄ. :D

Pozdrawiam, Fabryczna :)



Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Avon Babydream Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz BeautyBlender Bell Benefit Biedronka Bielenda Biolaven Organic Bioliq Biotanic bitwa Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja Epikbox Essence Eveline Evree Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka gąbeczka do makijażu genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy Hakuro HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo kolorówka korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci Lirene lista Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie rozświetlacz różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie Ziaja Zoeva żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka