sobota, 30 listopada 2013

Denko wrzesień-październik (5) 2013

Hej, hej! :D 
Dobra, to prawda - długo mnie nie było. Na blogach starałam się bywać z różnym skutkiem. Oglądając wasze denka listopadowe stwierdziłam, że mogłabym wstawić swoje, ale zaległe z września&października. Zapraszam do czytania! :)
Z brzegu stoi pasta do zębów Colgate Max White One. Zaczynam lubić tę serię. Przy dłuższym stosowaniu delikatnie wybielają zęby. Tego szukam. :) / ok. 10 zł 
Dalej mój ULUBIENIEC. Na pewno wyląduje w Odkryciach 2013. Jest świetny, niesamowity i żałuję, że się skończył. :( TUTAJ jest jego recenzja. / ok. 13 zł
A teraz zupełne przeciwieństwo, czyli mały horrorek od Ziai. Nie wiem co mnie pokusiło na zakup tej dwufazówki do demakijażu oczu. Jeden z gorszych wyborów, ale dokładniej przeczytacie TU./ ok. 7 zł
Tonik i płyn do demakijażu w jednym... Czy to możliwe? Czy tak tania marka jak Rival de Loop może mieć dobre produkty? Okazuje się, że tak. :) Spokojnie radzi sobie z demakijażem  tuszu do rzęs(choć rzadko używam go do tego celu - jeśli dostanie się do oczu to czuć dyskomfort) i kremu "BB"/ pudru. Planuję jego recenzję. / ok.4 zł

Widać bohatera mojej "niedawnej" notki. Kamill to niezbyt przyjemny żel pod prysznic. Szkoda, bo miał w sobie potencjał. Więcej TUTAJ./ ok. 7 zł
Dalej kolejny żel pod prysznic, który został mi z zeszłych świąt. Słaby, konsystencja beznadziejna tak samo jak wydajność. Zapach, ale tylko ten z tubki, jest przyjemny. 
I jeden z moich ulubieńców jeśli chodzi o szampony z SLSami. Wella ProSeries Shine to niezwykły produkt, który uwielbiam! Nic tak nie działa na moje włosy. Muszę coś o nim napisać!/ ok. 16 zł 

Saszetek zużyłam więcej, ale tutaj pokazuję tylko te, które zwróciły na siebie uwagę. Próbka kremu Vichy Normaderm zaciekawiła mnie, ale chyba zrezygnuję z jego zakupu. Mam zamiar najpierw wypróbować kremy z Ziai, bo podobno są świetne! 
Z próbkowców zaciekawiły mnie balsamy z La Roche-Posay. Świetnie nawilżały, trochę cena zabija (55 zł?!), ale może... Choć As poleca smarowidła rosyjskie. Ktoś jeszcze się może wypowiedzieć? :) 
A dalej maseczki, których recenzje są TU, TU, TU i TU. 

Wyjątkowo krótko tym razem... Czekacie na resztę wpisów ode mnie? Przecież czas rozkręcić na nowo bloga! :D 

Buziaki, Fabryczna :*

sobota, 16 listopada 2013

Strzeżcie się, opisuję kolorówkę!

Czeeść :)
Dzisiaj mój pierwszy raz w...opisywaniu cieni do powiek. :D Tak, oto nadeszła ta niezwykła chwila. Głównie dlatego zdecydowałam się na tę recenzję, ponieważ zbliża się -40% w Rossmannie, a na pewno macie dylemat co by tu kupić... Jako, że jedynie te zdjęcia nadają się do pokazania światu zdecydowałam się na recenzję cienia do powiek Miss Sporty Studio Colour Mono Eye Shadow w kolorze 111 Tender. Już na samym początku mogę Wam zdradzić, że to niezły pomysł na pozycję zakupową...
Opakowanie jest wykonane z twardego plastiku, co (sprawdzone! :D) chroni przed ewentualnymi zniszczeniami dokonanymi podczas upadku. Niestety napisy i rysunek zaczęły znikać z opakowania co widać na tym zdjęciu - szkoda, choć nie jest to aż tak tragiczne jak to ma miejsce przy pomadkach Wibo Eliksir. 
Ale, ale producent nie pomyślał o osobach z długimi paznokciami (zdarza mi się je trochę "zapuścić" i wtedy jest problem...) - słabo idzie otwieranie cieni, ale nie jest to rzecz niewykonalna. :D 
Tylna część trzyma się (kupyy? ) bardzo dobrze. :D Jest na niej wszystko co potrzebne - to się ceni. :)
Próbowałam uchwycić jak najlepiej kolor, ale za każdym razem wyglądał inaczej. Ciężko jest złapać jego prawdziwą barwę. W rzeczywistości jest o wiele "cieplejszym" kolorem, coś podchodzącego pod cielisto-beżowy kolor. 
Tutaj kolor jest o wiele lepiej oddany - prawie identico (indyk? :D)  jak w rzeczywistości! :) Pewnie miłośniczki matów zniknęły właśnie z tej strony. Nie ma co się dziwić - cień iście perłowy, który ŚWIETNIE prezentuje się na powiecie szczególnie latem, ale jestem pewna, że zimą będzie równie intensywnie eksploatowany jak cieplejszą porą roku. (co pewnie widać po wykopanym dołku - jak na wykopaliskach, jeszcze brakuje mi wiaderka i łopatki! :D) 
A tu już wpada w kolor łososiowy... ciekawie. :D 
Cień ma bardzo dobrą pigmentację, trzyma się długo (nawet bez bazy :)), a do tego nie doświadczam z jego strony osypywania się. Tani i dobry - jak to przyjemnie brzmi! :D 
Ten produkt od Miss Sporty kosztuje 7,99, a po zniżce -40% koszt tej małej przyjemności będzie wynosił 4,79 zł. Zastanawiam się czy kupić ten o numerze 127 Sand Francisco... Bo nie mam za wielu cieni co zaczyna mi doskwierać. :D Macie coś jeszcze godnego polecenia (pomijając ten produkt, które w swojej kategorii cenowej jest świetny :))? 
Pozdrawiam, Fabryczna :*

poniedziałek, 11 listopada 2013

Dotknij mnie, truskawkowej mazi!

Heej! :)
Dzisiaj mam dość szampański nastrój mimo pluchy za oknem. Uznałam, że recenzja też powinna być związana choć trochę z moimi uczuciami. Dlatego przedstawiam Wam dzisiaj masło do ciała Tutti Frutti o zapachu liczi&rambuttanu. Oczywiście w różowej kolorystyce. :D (jak różowe okulary... :))
Masło zapakowane jest w plastikowy słoik o pojemności 250 ml. Akurat ja posiadam starą wersję, która różni się od nowej opakowaniem (nie wiem czy składem...). Tą drugą wersję recenzowała Zaczarowanaa.
Grafika, szczerze powiedziawszy, nie podoba mi się. Chyba po raz pierwszy w całej historii bloga.  :))
(właśnie tu widać jak wiele zapłaciłam za to masełko.. :D)
Jak to w słojowym świecie bywa, zawsze jest zakrętka. Tutaj wykonana z twardego plastiku. Dodatkowo otwór zabezpieczony jest sreberkiem, które na szczęście nie było przerwane! :D To prawdziwy cud... 
Zapach jest dziwny. Słodki, ale przełamany czymś dziwnym... Charakterystyczny w każdym razie :D 

Konsystencja typowo maślana, czyli coś co Fabryczna, a nie tygryski, lubią najbardziej :D Dodatkowo w niej utopione są (SAMOBÓJSTWO!!! :D) czarne kuleczki. Podczas rozsmarowywania magicznie znikają...
Działanie jest świetne! Masło bardzo dobrze nawilża co idzie w parze z wchłanianiem się (szybkie :)). Nie brudzi ubrań, a zapach pozostaje na skórze przez jakieś 2-3 godziny. :) Jest bardzo wydajne.
Czy polecam? Jasne, że tak! :) Tylko nie szukajcie już tego opakowania na półce z balsamami, bo go nie znajdziecie. :) Jak pisałam na samym początku, szata graficzna została zmieniona. Za 250 ml zapłacicie około 13 zł.
W zapasach mam jeszcze mus brzoskwiniowo jakiś tam. Ciekawe jak on się sprawdzi. :) 
Pozdrawiam, Fabryczna :*
W Intermache widziałam masło/mus z Tutti Frutti o zapachu jeżyn i malin. Jeśli pachnie jak peeling to musi to być coś cudownego! ♥

czwartek, 7 listopada 2013

Raczej nie oszczędzicie...

Heej :) 
Taki krótki, informacyjny post. Pod koniec listopada (ostatni tydzień) Rossmann szykuje -40% na całą kolorówkę. O tej informacji dowiedziałam się zaraz po przebudzeniu, gdy przeglądałam forum Wizaż. :) Wiadomo, co się stało po tym - wieeelki banan na twarzy :D Mam tyyyle zachcianek i mogę je spełnić :D
Szkoda, że nie jest tydzień później, ale trudno - nie narzekajmy :D
W związku z tym mam do Was pytanie - czy chcecie, abym opublikowała listę rzeczy, które zamierzam kupić/są warte uwagi? Na pewno zakupię kosmetyki, które się u mnie sprawdziły, a kończą się/występują inne warianty kolorystyczne. :) Oczywiście spis będzie wyglądał zupełnie inaczej niż ten w maju, na którego NIE zapraszam. Mam lepszy pomysł jak zorganizować ten temat.
Dajcie znać, co sądzicie o tym pomyśle? Będziecie chętnie czytali? Podzielić na części czy wolicie jeden, DŁUGI, post-tasiemiec? :) 

Buziaki, 
Fabryczna :*

środa, 6 listopada 2013

Świętujmy!

Czeeść :)
Mam wrażenie, że tytuł postu mówi sam za siebie. "Świętujmy!". Ale co? A no, dzisiaj można by wiele okazji wymieniać... Mam nadzieję, że ta krótka grafika, którą znajdziecie poniżej jest czytelna. :)
Tak, tak, może mam małego bzika na punkcie Świąt, ale są to moje najulubieńsze dni w roku. Samo kupowanie prezentów nastraja mnie bardzo optymistycznie. Radość w oczach/słowach obdarowanego jest bezcenna. 
Ale dzisiaj nie o tym... Po prostu muszę z podzielić się z Wami wiadomością. Dzisiaj mój blog uzyskał 300 obserwatorów! Tak długo czekałam na tę magiczną liczbę :D 

Ta dama, ta dama :D Prawda, że wygląda zacnie? Mnie się baaardzo podoba. :D 
Z tego miejsca chcę też podziękować wszystkim obserwatorom, a szczególnie tym aktywnym, komentujących mnie raz częściej, raz rzadziej - fajnie, że jeszcze Was nie wystraszyłam :D Mam cichą nadzieję, że chętnie tu zaglądacie. (No chociaż skłamciee :D)

Życzę wszystkim wytrwałości i wieeelu przyjaznych bloggerek :D
Pozdrawiam, Fabryczna :*
P.S Nie zapomnijcie mnie zaobserwować! :D


poniedziałek, 4 listopada 2013

Rozplącz włosy me!

Czeeść ;) 
Dzisiaj wpis miał być o czymś innym, ale przez przypadek usunęłam zdjęcia. No cóż, zdarza się, a wczoraj wieczorem byłam porządnie zakręcona. Ale nie martwcie się - mam jeszcze parę pomysłów w zanadrzu. :D
Dzisiaj tematyka włosowa, czyli coś w czym dalej nie czuję się pewnie, ale lubię poszerzać swoje horyzonty. Zapraszam do przeczytania mojej opinii o odżywce z firmy Schauma Lekkość i Pielęgnacja do włosów suchych, matowych, delikatnych, 
200 ml odżywki producent zapakował w dość ładne białe opakowanie z elementami niebieskości. Produkt stoi "na głowie". Niestety, plastik należy do tych "twardych" co oznacza kłopoty przy końcówce. Zamknięcie ma takie "zagłębienie", które ułatwia otwieranie. :)

Konsystencja jest lekka i delikatnie wodnista. Nie spływa z włosów ani nie ucieka między palcami.
Zapach należy do tych trudniejszych. Coś jak woń czystości, ale to określenie też nie jest trafne w 100 %. Trzeba samemu powąchać.
Działanie, jak na odżywkę za 4 zł (czasami cuda za niezłe pieniądze można upolować w Rossmannie :D), jest bardzo dobre. Producent pisze "do 3x łatwiejsze rozczesywanie". Prawda, wielka prawda. Nie wyobrażam sobie, żeby po umyciu włosów szamponem Balea (strasznie plącze włosy, ale też bez przesady) nie użyć jej. Dzięki temu zaoszczędzam trochę czasu, który poświeciłabym na rozczesywanie.
Producent, jak właściwie przy każdej odżywce, pisze o wielkim nawilżeniu itd. Nie ma co się spodziewać cudów po produkcie, który nakładamy na włosy, a po chwili spłukujemy. Jednak po ich umyciu czuć, że są minimalnie nawilżone. Taki efekt bardzo lubię. :)
Nakładam ją mniej więcej od końca ucha aż po same końce. Raz użyłam ją od samego skalpu i niestety następnego dnia było trzeba powtórzyć mycie.

 
Podsumowując, Schauma tym produktem zachęciła mnie do zbadania bliżej produktów tej marki. Może nie teraz (za dużo włosowych rzeczy mam w szafce :D), ale kiedyś na pewno. :) Żałuję, że nie wzięłam jeszcze jednego opakowania, gdy była w CND. No trudno, może gdzieś jeszcze ją spotkam. 

-------------
Ogłoszenie parafialne - w Biedronce sól do kąpieli jest po 2,65 zł! Jutro wybieram się po nią jak i po sławne żele z serii SPA Bebeauty za 3,65. :D Ktoś jeszcze idzie na zakupy? 

Pozdrawiam, Fabryczna :* 

Etykiety

-40% -49% #100happydays 20 twarzy... AA akcja Alterra Alverde ankieta astor Avon Babydream Balea bardzo dobry Bath&Body Works baza pod cienie baza pod makijaż baza pod tusz BeautyBlender Bell Benefit Biedronka Bielenda Biolaven Organic Bioliq Biotanic bitwa Blistex blogerka kosmetyczna błyszczyki Boti Bourjois Boże Narodzenie bubel bzdety CandA Carmex Catrice Cetaphil cienie do powiek cień w kremie Cleanic Color Tattoo coś innego Czas Żniw Cztery Pory roku Czytelniczy zakamarek książkowy debiut demakijaż denko Dermika deser dłonie DM Dove dwufazowiec dzieciństwo Dzień babci i dziadka Dzień Dziecka ekobieca ekstrakt z banana emulsja Epikbox Essence Eveline Evree Facebook Farmona FC Bayern film filmiki Fusswohl Garnier gazetka gąbeczka do makijażu genialny Gliceryna Golden Rose Green Pharmacy Hakuro HandM Healthy Mix hebe hydrolizat keratyny Hypoallergenic idealny na lato informacja Inglot inne inne blogi Isana jedzenie Joannna John Green Joko kakao Kamill kamuflaż kino Kobo kolorówka korektor kosmetyczka kotek kredka do ust krem do rąk krem do stóp krem do twarzy krem pod oczy krzywe paznokcie lepiej nie patrzeć książka książka czy film kultura KWC L'biotica l'oreal lakier do paznokci Lirene lista Lovely małe co nieco małe informacje Manhattan Marion maseczka masełka maska maska własnej roboty masło maxfactor Maybelline mgiełki Mikołajki mini-recenzje minti shop. Zoeva Miss Selene Miss Sporty Mizon mleczko pszczele Montagne Jeunesse mój pierwszy raz mus do ciała muzyka My Secret nagrody najlepsi z najlepszych Nakręćmy się na wiosnę Natura Natura Siberica nic Niebanalne podsumowanie Nivea nowa kolekcja nowe książki nowy wygląd o mnie odkrycie roku odżywka odżywka do rzęs odżywka w sprayu olejek olejek do włosów ołtfit Organic Shop Organique Oriflame Original Source Orly Orsay OSZUSTKA P2 Pantene paznokcie Paznokciowy Team peeling Pepco Perfecta pędzle pianka do mycia ciała piaskowy pielęgnacja pielęgnacja twarzy pielęgnacja włosów Pierre Rene Pilomax płyn micelarny po raz drugi Podaruj Paczkę podkład podsumowanie pomadka porównanie postanowienie powitanie Poznaj Fabryczną! prawie debiut prezent promocja promocje przesyłki puder recenzja recenzja książki rimmel Rival de Loop Rossmann rozdanie rozświetlacz różne sally hansen Samantha Shannon saszetka Schauma Sekret Urody Sensique Serum siemię lniane słodycze Soraya stopy Super-Pharm Synergen szablon szampon szminka Święta Tag taka radość że hoho tanie a dobre The Body Shop The Sims 4 The Versatile Blogger Tkmaxx Tołpa ToniandGuy tonik tort tusz do rzęs Tutti Frutti twarz ubrania ulubieńcy roku ulubiona książka ulubione blogi ulubiony produkt Under20 urodziny Wet N Wild Wibo włosowe zdjęcia włosy wow zdążyłam na czas wszystko co lubię wycofywane produkty wygrana wyniki wysuszacz do paznokci/lakieru wyzwanie wzorek Yoskine YouTube Yves Rocher z życia wzięte zabawy zakupy zapowiedź zdobienie Ziaja Zoeva żel do mycia twarzy żel pod prysznic życzenia
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka